Ale jaka zemsta? Rana pozostaje, ale potrzebujemy trzech punktów

Rozmiar tekstu: A A A

Czytałem tu i ówdzie, że wielu nazywa grę w przyszłą niedzielę "grą zemsty". Naprawdę nie rozumiem, co można by pomścić. Niesławna porażka? To było i to pozostaje, jedyna zemsta, jaką chciałbym, to skopać tyłki wszystkim, którzy w tym momencie lubili grać z ACN Sieną. Z Lornano Badesse, bardzo poważnym i bardzo dobrze zorganizowanym klubem, Siena doświadczyła jednego z najwyższych porażek w swojej historii, porażki, która wciąż płonie i która niestety nigdy nie zostanie odwołana, ale wina z pewnością nie leży po stronie sąsiadów. Lornano Badesse trzeba pokonać, ponieważ potrzebujemy trzech punktów jak chleba, nie możemy sobie pozwolić na udzielanie komukolwiek rabatów. Na pewno będzie to inny mecz, trudny, bo przeciwnik ma wartość, ale powietrze się zmieniło, nie będzie to taki tragiczny żart jak pierwszy mecz, z dwoma trenerami, którzy przypadkiem stanęli na czele drużyny, jeden z ławki z różnymi tłumaczami, a drugi z trybuny po rosyjsku. I proszę, z największym szacunkiem dla przeciwników… nie nazywajmy tego meczu derbami, bo jakaś postać, która napisała naszą historię... może się przewrócić w grobie!

iconautor: Anusz

icon 16.04.2021

icon14:36

iconźródło: sienaclubfedelissimi.it

iconfoto:











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy