Anatomia sezonu 2025/26

Rozmiar tekstu: A A A

Właśnie zakończył się sezon 2025/26 i nadszedł czas na podsumowania, a może lepiej powiedzieć na analizę rozgrywek rozpoczętych i zakończonych w wielkim stylu, ale z krytyczną fazą środkową, która wszystko uwarunkowała. Przyjrzyjmy się temu punkt po punkcie.

Jeśli podobają Ci się nasze treści i chcesz wesprzeć ich dalszy rozwój, zapraszamy do postawienia wirtualnej kawy na BuyCoffee! Twoje wsparcie pomaga nam tworzyć więcej ciekawych materiałów, a każda wpłata to dodatkowa motywacja i możliwość rozwijania portalu. Dziękujemy za każdą złotówkę!

ZARZĄDZANIE BELLAZZINIEGO

Szkoda trenera z Pizy, ale fakty pokazały, że jego futbol nie nadaje się do czwartej ligi, szczególnie w takim miejscu jak Siena. Dobre pomysły i wielki profesjonalizm, ale jeśli mówimy w kategoriach wyników, poza pierwszymi meczami… dużo hałasu i mało konkretów. Wiara w określony sposób grania jest ważna, ale nigdy nie powinno się pomijać cech poszczególnych zawodników i być może, gdy pojawiają się trudności z wpasowaniem w projekt taktyczny, szukać tej alternatywy, która w piłce zawsze istnieje. Relacja z Tommaso Bellazzinim zakończyła się w zły sposób, ale doszło się do punktu bez powrotu, a kibice podnieśli głos, zastępując klub, który powinien był zainterweniować, biorąc pod uwagę, że byliśmy bliżej play-outów niż play-offów.

CYKLON GILL

Liczby są po jego stronie: 13 meczów bez porażki z 9 zwycięstwami i 4 remisami, 34 zdobyte gole i 17 straconych, osiągnięcie play-offów oraz mecze, które obudziły chęć chodzenia na stadion. To niemało, biorąc pod uwagę przebieg pierwszych dwóch trzecich sezonu, ale tym, za co Gill został najbardziej doceniony, była wielka zdolność odbudowania moralnie grupy i kilka intuicji taktycznych, które zmieniły drużynę, przede wszystkim Jacopo Ciofiego i Mirco Lipari. Zapracował sobie na potwierdzenie na boisku, już przekazał wskazówki dotyczące przyszłej kadry, ale teraz klub musi spełnić jego wymagania, w przeciwnym razie znów zaczęłoby się od złej strony, a nie możemy sobie na to pozwolić. Innymi słowy, projekt awansu deklarowany przez szwedzkich właścicieli będzie musiał zostać poparty czynami.

WŁAŚCICIELE

To nie był sezon usłany różami, wręcz przeciwnie, i niektóre wybory nie zostały docenione przez kibiców, którzy nie omieszkali dać znać o swoim głosie. Były momenty napięcia, szczególnie gdy drużyna prowadzona przez Tommaso Bellazziniego wpadła w najczarniejszy okres (od 14. do 20. kolejki: 4 porażki, w tym 2 u siebie, 2 zwycięstwa i remis), negatywne występy, które w każdej innej rzeczywistości doprowadziłyby do zwolnienia trenera, ale tak się nie stało. Nie pomogły też w budowaniu relacji między właścicielami a otoczeniem również słaba komunikacja, pozorna nieobecność w kluczowych momentach oraz wizja uprawiania futbolu dostosowana do sieneńskiej rzeczywistości. Siena nie jest zwykłą drużyną Serie D, ma tradycję i prestiż mówiące o czymś więcej i nie może pełnić roli statysty.

PRZYSZŁOŚĆ

Dziś to już jutro. Doceniono ostatnie wypowiedzi prezesa Jonasa Bodina i istnieje wiara w jego dobre intencje. Pozostaje mieć nadzieję, że po kolejnym roku doświadczeń właściciele zrozumieli, gdzie i jak należy działać, aby jak najlepiej zorganizować Sienę, a przede wszystkim, że prowadzenie klubu piłkarskiego we Włoszech, a szczególnie w Sienie trochę różni się od ich dotychczasowego modelu.

Nikt nie oczekuje pochopnych kroków ani nie buja w obłokach, ale Robur nie może długo pozostawać w Serie D. Pierwsze kroki, przedłużenia kontraktów i potwierdzenia są zachęcające, ale to dopiero początek. Można powiedzieć, że start jest właściwy. Teraz zaczyna się najtrudniejsze: wybór zawodników, którzy pozwolą drużynie zrobić kolejny krok naprzód na boisku, oraz wzmocnienie struktur klubowych, które na dziś wciąż wydają się niewystarczające.

iconautor: MentiX

icon 14.05.2026

icon12:16

iconźródło: sienaclubfedelissimi.it

iconfoto: siena.com.pl











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy