Bellazzini: Zdobyliśmy mniej, niż zasługiwaliśmy. W Altopascio decydujące będą detale
Dziś rano, w sali konferencyjnej stadionu Artemio Franchi, odbyła się tradycyjna przedmeczowa konferencja prasowa trenera Tommaso Bellazziniego. Głównym tematem rozmowy był wymagający sprawdzian, który jutro po południu czeka Robur w meczu przeciwko Tau Altopascio.
Jeśli podobają Ci się nasze treści i chcesz wesprzeć ich dalszy rozwój, zapraszamy do postawienia wirtualnej kawy na BuyCoffee! Twoje wsparcie pomaga nam tworzyć więcej ciekawych materiałów, a każda wpłata to dodatkowa motywacja i możliwość rozwijania portalu. Dziękujemy za każdą złotówkę!
RUNDA JESIENNA: "Jak już mówiłem, patrząc pod kątem wyników, pierwszą część sezonu możemy podzielić na dwie części: pierwsza była zdecydowanie pozytywna, a druga natomiast wyraźnie negatywna. Jeśli chodzi o same występy, uważam, że runda jesienna była całkiem pozytywna. Ostatnia część była z pewnością bardzo uwarunkowana wynikami, i dlatego analiza jest nieco zakłócona: niektóre mecze były naturalnie słabsze, ale uważam, że ogólnie, gdybyśmy przeanalizowali wszystkie siedemnaście spotkań, większość z nich została rozegrana dobrze. Oczywiście, pamięć człowieka skupia się na tym, co najnowsze, i jest to warunkowane powtarzającymi się negatywnymi wynikami, co według mnie trochę wpływa na ocenę. W każdym razie, ogólnie rzecz biorąc, uważam, że Siena zdobyła mniej, niż zasługiwała. Mówiąc to, mam nadzieję i wierzę, że w rundzie rewanżowej zdecydowanie uda się zdobyć więcej niż dwadzieścia pięć punktów z rundy jesiennej".
JUTRZEJSZY RYWAL, TAU: "Zdecydowanie trzecie miejsce w tabeli Tau pokazuje nam, że mamy do czynienia z zespołem, który w całej rundzie jesiennej prezentował stałą formę. Od początku wiedzieliśmy, że jest to jedna z drużyn walczących o czołowe pozycje. Uważam, że mają bardzo jakościową kadrę, będącą połączeniem doświadczonych zawodników z ligi oraz silnych młodych graczy, co jest ich tradycją. Do tego dochodzi doświadczony trener oraz boisko, które dla nich stało się istotnym czynnikiem, niewielkie w rozmiarach, na którym trenują i na którym zdobyli większość punktów, co stanowi kolejny trudny element do pokonania".
CZEGO JUTRO POTRZEBUJE SIENA: "Jutro musimy rozegrać mecz na wysokim poziomie pod każdym względem, zarówno jeśli chodzi o grę, jak i przede wszystkim o koncentrację na kluczowych sytuacjach. To są zespoły, które świetnie radzą sobie w takich momentach, zwłaszcza w warunkach panujących w Altopascio czy Trestinie, czyli na małych, trudnych boiskach, gdzie kluczowe stają się wszystkie sytuacje, auty, wolne, rzuty rożne, półdługie piłki i na wszystkie trzeba zwracać wielką uwagę, a przede wszystkim trzeba być pragmatycznym. Dla młodej drużyny, która przechodzi proces dojrzewania, konieczne jest zrozumienie, że wyniki zależą od tego, co dzieje się w dwóch polach karnych, gdzie każde zdarzenie może być decydujące. Musimy więc być skoncentrowani na tych sytuacjach, a równocześnie oczywiście na grze, która pozwala nam zwiększyć prawdopodobieństwo zwycięstwa".
SYTUACJA KONTUZJOWANYCH: "Na szczęście wszyscy są zdrowi i dostępni, szpital jest pusty, a forma jest dobra. Zdecydowaliśmy się na tydzień przerwy: zawodnicy potrzebowali tego zarówno pod względem fizycznym, jak i przede wszystkim psychicznym i nerwowym, i uważam, że była to owocna przerwa. Wróciliśmy do treningów w dobrym rytmie, a ten tydzień zajęć odbywał się z dużą intensywnością i przy zachowaniu pewnej jakości, więc uważam, że był to pozytywny tydzień".
MICHIELAN: "Zrobił postępy, to jego pierwszy tydzień treningów z zespołem, wykonywał części treningu w sposób ciągły, zaczynając od poniedziałku i stopniowo zwiększając intensywność, aż w ciągu ostatnich dwóch, trzech dni wykonywał treningi w pełnym wymiarze z drużyną, więc wyzdrowiał. Oczywiście to dopiero pierwszy tydzień treningów po dwóch miesiącach kontuzji, dlatego na tę chwilę mogę tylko powiedzieć, że będzie do dyspozycji na jutrzejszy mecz".
ANDOLFI I BELLO: "Jeśli chodzi o Andolfiego i Bello, obaj poczynili istotne postępy. Te osiem dni było bardzo przydatne, ponieważ pozwoliło nam znaleźć porozumienie i poprawić ich integrację w zespole pod każdym względem, dlatego były to ważne dni, aby lepiej poznać wszystkich pozostałych kolegów zarówno osobiście, jak i piłkarsko".
WSZECHSTRONNOŚĆ CAVALLARIEGO I MASTALLEGO: "Daniele zagrał jako lewy środkowy obrońca w meczu z Terranuovą, dlatego uważam, że może grać na obu pozycjach, zarówno w środku, jak i na boku: zależy to od rodzaju meczu i przeciwnika. To dość różne role, a on trenował je obie od pierwszych dni sierpnia; w związku z tym może pełnić je obie bez większych problemów. Jeśli chodzi o Ale (Mastalli - przyp. red.), uważam, że w naszym systemie może bardzo dobrze grać jako ofensywny pomocnik, ponieważ ma instynkt strzelecki, jest dynamiczny i wyczuwa moment wejścia w pole karne, dzięki czemu grając bliżej bramki może wykorzystać dodatkową cechę, której nieco nam brakowało. Ponadto, uważam, że kiedy grał jako prawy ofensywny pomocnik, dobrze interpretował tę pozycję, zapewniając nam inteligencję boiskową, równowagę i gole, które są ważne w tych strefach boiska. Jednocześnie może spokojnie grać też jako defensywny pomocnik w środku, ponieważ to rola, którą już pełnił w swojej karierze z odpowiednią intensywnością i umiejętnością bronienia. Uważam więc, że może poruszać się na obu pozycjach, dając nam różne rozwiązania, trochę jak Daniele w obronie".
MOMENT NARDIEGO I LIPARIEGO: "To typowe sytuacje w piłce nożnej. Drużyna przeżywa spadek formy, a zawodnicy, ogólnie wszyscy grają słabiej, tak jak na początku sezonu, kiedy drużyna prezentowała się lepiej, zwłaszcza pod względem wyników, ale także występów; wówczas oni byli podbudowani i podbudowywali innych. To jest cykl, który może być zarówno pozytywny, jak i negatywny, jedno napędza drugie i odwrotnie. Podobnie jak w przypadku innych zawodników, jesteśmy grupą 25 piłkarzy i każdej niedzieli trzeba dokonywać wyborów. Nardi i Lipari są ważnymi zawodnikami, ale nie są niezastąpieni, podobnie jak nikt inny, więc co tydzień, w zależności od rodzaju meczu, ich kondycji, stanu kolegów i przeciwników, dokonuje się odpowiednich ocen. Jasne jest, że co tydzień wszystko jest ponownie rozważane, więc nic się nie zmieniło. Moje zaufanie do nich pozostaje niezmienione, ale w trakcie sezonu są różne momenty i w zależności od nich podejmuje się decyzje".
TRANSFERY PRZYCHODZĄCE: "W obronie na pewno coś zrobimy. Musimy ocenić, czy będzie to zawodnik z rocznika 2006, czy starszy, w zależności od pewnych okoliczności, które mogą się pojawić. W każdym razie liczbowo w defensywie czegoś brakuje i coś zostanie zrobione, choć na razie nie zostało to określone".
TRANSFERY WYCHODZĄCE: "Pod względem liczbowym kadra jest odpowiednia, potem jeśli pojawią się jakieś nietypowe sytuacje, na przykład ktoś poprosi o odejście, zobaczymy. W każdym razie, poza obroną, na dzisiaj jesteśmy w porządku. Giannetti jest jutro powołany".