Bianconeri liczą na miejsce na podium
Ta Siena potrafi wygrywać na wszystkie sposoby: dominując, cierpiąc, robiąc sobie krzywdę, odrabiając straty i rozbijając rywali. To marsz jak pancernik, Robur prowadzone przez Gilla Vorię, który na 90 minut przed końcem wciąż podtrzymuje nadzieję na wejście na podium. Zwycięstwo nad Camaiore, w dniu, który wydawał się pechowy, pozwoliło Bianconeri pozostać w pościgu, zaledwie jeden punkt za duetem Prato - Tau Altopascio. To marsz jak pancernik, z 30 punktami zdobytymi w dwunastu kolejkach, czyli od momentu, gdy Gill Voria zastąpił Tommaso Bellazziniego, z aż 32 strzelonymi golami i 13 straconymi. To marsz jak pancernik, oparty na świadomości bycia silną drużyną, zarówno w liczbach, jak i charakterze, w której każdy zawodnik jest cenny, a także na żalu za tym, co mogło być, a nie było.
Jeśli podobają Ci się nasze treści i chcesz wesprzeć ich dalszy rozwój, zapraszamy do postawienia wirtualnej kawy na BuyCoffee! Twoje wsparcie pomaga nam tworzyć więcej ciekawych materiałów, a każda wpłata to dodatkowa motywacja i możliwość rozwijania portalu. Dziękujemy za każdą złotówkę!
Tak, bo ta Siena potrafi wygrywać, stawiając na wszystkich, zarówno na doświadczonych zawodników, jak i na młodych z dużym potencjałem. Trener Gill Voria w niedzielę po meczu wcale nie wymienił przypadkowego piłkarza. Wskazał Niccolò Giannettiego. Kogoś, kto mimo klubów, w których grał w swojej karierze, akceptuje wybory szkoleniowca i, gdy pojawia się na boisku, odwraca losy spotkań oraz ciągnie swój Robur. To przykład profesjonalizmu i przywiązania. W Camaiore napastnik stał się symbolem drużyny, która pracuje w ciszy i nigdy się nie poddaje.
Tym razem na pochwałę zasługuje także Paolo Schettini. Wykorzystywany sporadycznie od momentu przyjścia, w Versilii, zresztą po przerwie spowodowanej gorączką, został rzucony do gry nagle, w miejsce Daniele Cavallariego, który doznał urazu podczas rozgrzewki. Po kilku minutach potrzebnych na złapanie rytmu zagrał z dużą osobowością, wnosząc swój wkład i wyciągając drużynę z niejednej trudnej sytuacji.
Koszulkę podstawowego zawodnika w Camaiore po raz pierwszy w sezonie założył także młody Federico Calamai. Zawodnik z rocznika 2007 musi się jeszcze wiele nauczyć, ale swoje zadanie wykonał, pokazując, że młodzi, jeśli są wystarczająco dobrzy, mogą wywalczyć sobie miejsce, choćby ograniczone, zwłaszcza gdy najmłodszy zawodnik gra w bramce.
Co natomiast powiedzieć o Gabriele Giardinellim? Zawodnik z rocznika 2008 w Versilii otrzymał szansę debiutu w pierwszej drużynie. Zaczął kosztować atmosfery tego, co może go czekać. To nagroda dla niego oraz dla znakomitej pracy prowadzonej przez sektor młodzieżowy Bianconerich.