Było nerwowo, ale ponownie zwycięsko
Ósmy mecz z rzędu bez porażki dla Sieny, która po bardzo wyrównanym spotkaniu pokonała San Donato Tavarnelle. Na stadionie Leonardo Pianigiani, Bianconeri zaczęli bardzo mocno, wychodząc na prowadzenie dzięki dziewiątemu golowi w sezonie niezawodnego Lipariego i podwyższając wynik po uderzeniu głową Cavallariego. Na początku drugiej połowy, dokładnie tak jak w meczu z Foligno, Robur straciła gola w pierwszych minutach, tym razem jednak szybko ponownie wyszła na dwubramkowe prowadzenie dzięki trafieniu rezerwowego Andolfiego i, mimo ryzyka w końcówce, zdobyła trzy cenne punkty, aby umocnić czwarte miejsce w tabeli i kontynuować marsz w kierunku awansu do play-offów.
Jeśli podobają Ci się nasze treści i chcesz wesprzeć ich dalszy rozwój, zapraszamy do postawienia wirtualnej kawy na BuyCoffee! Twoje wsparcie pomaga nam tworzyć więcej ciekawych materiałów, a każda wpłata to dodatkowa motywacja i możliwość rozwijania portalu. Dziękujemy za każdą złotówkę!
Siena zaczęła bardzo mocno i już w 3. minucie miała pierwszą okazję: Lipari wszedł w pole karne i szukał Bella, ale źle wymierzył dośrodkowanie. Bianconeri naciskali i byli blisko objęcia prowadzenia po strzale z dystansu Barbery, ale potem sami zaryzykowali przy prostopadłym podaniu do Ciravegny, którego dobrze upilnował Michielan. W 22. minucie Robur wyszła na prowadzenie: Mastalli dośrodkował z prawej strony, Giannetti nie zdołał uderzyć, ale dotknął piłki na tyle, by ta trafiła do Lipariego, który potężnym strzałem z woleja pokonał Neriego i otworzył wynik meczu. Gol jeszcze bardziej pobudził zespół Vorii, który zaledwie sześć minut później zdobył drugą bramkę: Lipari zagrał efektownie piętą, Nardi ruszył w otwartą przestrzeń i próbował uruchomić Barberę, lecz obrona Gialloblu wybiła piłkę na rzut rożny. Po dośrodkowaniu z narożnika Tosini idealnie dograł do Cavallariego, który dobrze się wprowadził w pole karne i precyzyjnym strzałem głową pokonał Neriego. Bianconeri, mając dwubramkową przewagę, kontrolowali grę bez większego ryzyka, przynajmniej do 36. minuty, kiedy San Donato się obudziło i zagroziło pod bramką Michielana: Pecchia dośrodkował, ale Ciravegna nie dosięgnął piłki o centymetry. W końcówce połowy próbował także Torrini, ale jego strzał był niecelny i minął bramkę.
San Donato Tavarnelle dobrze rozpoczęło także drugą połowę i już po trzech minutach zdobyło gola kontaktowego: Bello stracił koncentrację, Torrini przejął piłkę i dograł do Calonaciego, który mocno uderzył i, przy udziale rykoszetu, pokonał Michielana. Inicjatywa była teraz po stronie Gialloblu i aby ją zatrzymać, w 60. minucie Voria dokonał zmian, wprowadzając Vlahovicia, Zanoniego i Andolfiego. Zmiany przyniosły oczekiwany efekt, bo kilka minut później, w 66. minucie, Robur zdobyła trzeciego gola: Lipari uciekł Morellemu i wyłożył piłkę Andolfiemu, który, stojąc sam przed Nerim, nie mógł się pomylić i zdobył swoją drugą bramkę z rzędu. Jednak gdy Bianconeri wydawali się mieć mecz pod kontrolą, w 83. minucie San Donato Tavarnelle zmniejszyło straty: po zamieszaniu w polu karnym Rotondo przyjął piłkę na klatkę piersiową i uderzył, pokonując Michielana między nogami.
SAN DONATO TAVARNELLE 2:3 SIENA - 29. KOLEJKA SERIE D, GRUPA E
SAN DONATO TAVARNELLE (3-4-1-2): Neri; Pecchia, Cecchi, Morelli; Falconi (71′ Leonardi), Torrini, Gistri (71′ Mignani), Perugi (57′ Nardella); Calonaci (85′ Ronci); Lomangino (71′ Rotondo), Ciravegna.
ŁAWKA REZERWOWYCH: Croce, Tampucci, Alfani, Puppato.
TRENER: Bagatti.
SIENA (3-4-2-1): Michielan; Conti, Somma, Cavallari; Tosini, Barbera (57′ Vlahovic), Mastalli, Bello (57′ Zanoni); Nardi (89′ Schettini), Lipari (73′ Ciofi), Giannetti (57′ Andolfi).
ŁAWKA REZERWOWYCH: Paolucci, Vari, Calamai, Periccioli.
TRENER: Voria.
ARBITER: Copelli.
ASYSTENCI: Pennisi, Ditta.
ŻÓŁTE KARTKI: Falconi (SD), Mastalli (SI), Pecchia (SD), Ciravegna (SD).
BRAMKI: 21′ Lipari (0:1), 29′ Cavallari (0:2), 48′ Calonaci (1:2), 66′ Andolfi (1:3), 83′ Rotondo (2:3).