Carminati: Żałujemy, że nie jesteśmy na miejscu Trastevere
Swoimi występami podbił wszystkich, mecz po meczu, tak ujawnił się filar obrony pomimo młodego wieku, ale nie stracił z oczu swoich celów i celów zespołu. Marco Carminati analizuje swój pierwszy sieneński okres w wywiadzie dla La Nazione.
"Na poziomie osobistym bardzo się cieszę, że udało mi się sprawić, że wszyscy mnie docenili, dyrektor, trener, klub, koledzy z drużyny. Rozegrałem dobre gry, czasami nawet lepsze niż w zeszłym sezonie. Czuję się dużo lepiej. Jestem też szczęśliwy, ponieważ nikt mi nic nie dał: kiedy przyjechałem do Sieny, naraziłem się na ryzyko, na pewno nie miałem gwarantowanego miejsca. Wszystko zdobyłem sam. Żałujemy, że nie jesteśmy na miejscu Trastevere, bo oczywiście wszyscy byśmy chcieli. Bylibyśmy hipokrytami, gdybyśmy powiedzieli inaczej. Ale nie jestem tym, który szuka alibi: poza wszystkim, co się wydarzyło, zawsze byliśmy na boisku, mamy swoje zalety i swoje wady. Nie powinniśmy jednak nawet żałować siebie: nikomu nie ustępujemy, przybyli też nowi koledzy: w kolejnych trzynastu meczach musimy to udowodnić faktami, aby wejść do play-off, a potem zobaczyć, jak to się skończy."