Cavallari: Zaczniemy nowy rok z tym samym duchem
"Zaczęliśmy z trzema, czterema sesjami treningami za sobą, a posiadanie 14 punktów przewagi nad drugim miejscem jest dobrym osiągnięciem, nikt się tego nie spodziewał. Na początku, nawet jeśli wyniki przychodziły, a to jest kluczowe, mieliśmy trochę trudności, graliśmy brudniejsze, bardziej fizyczne spotkania, właśnie dlatego, że musieliśmy się nawzajem poznać. Potem nabraliśmy tempa i nieprzypadkowo strzelaliśmy wiele goli i traciliśmy niewiele, poza spotkaniem z Sinalunghese, gdzie przy stanie 4:1 myśleliśmy, że już osiągnęliśmy wynik". - powiedział obrońca Sieny, Daniele Cavallari w rozmowie z La Nazione.
NAJWAŻNIEJSZY MECZ: "Powiedziałbym, że ten z Scandicci, ponieważ pokonaliśmy bezpośredniego konkurenta i nabraliśmy rozpędu. Seria zwycięstw pozwoliła nam potem odskoczyć od reszty zespołów".
DRUGA NAJLEPSZA OBRONA: "Jak już wspomniałem, gole stracone przeciwko Sinalunghese nieco wpływają na całość, ale ogólnie spisaliśmy się dobrze, nie traciliśmy więcej niż jednego gola na mecz. To satysfakcja osobista i zespołowa, dodatkowa pewność dla każdego. To prawda, to nasz sektor, w którym głównie gramy, ale zarówno Morosi, jak i Bertelli są dobrzy, to gracze najwyższej klasy i nas słuchają".
CEL: "Rozegrałem prawie wszystkie mecze, jestem zadowolony, nawet jeśli na początku byłem trochę zardzewiały. Nie zmieniłbym niczego w mojej drodze, chociaż chciałbym strzelić trochę więcej goli. Chciałbym osiągnąć trzy, cztery, zazwyczaj strzelam kilka goli w sezonie, dziwnym trafem zazwyczaj strzelam je nogą. Ale mam całą rundę rewanżową przed sobą..."
LEWONOŻNY: "Jestem lewonożny, podczas gdy Achy i Biancon są prawonożni: to chyba mi trochę pomaga. Dobrze dogaduję się z oboma, jestem szczęśliwy, że mam obok siebie takich zawodników".
2024: "Musimy wznowić podróż z tym samym duchem, z jakim zakończyliśmy rok 2023. Musimy wygrać jak najwięcej meczów, aby jak najszybciej przekroczyć linię mety. Musimy pozostać skupieni, nie tracąc uwagi".