Coppa Italia, Siena FC dobrze rozpoczęła. Zwycięstwa zawsze pomagają odnosić kolejne

Rozmiar tekstu: A A A

Siena FC chciała wygrać. I wygrała. To najlepszy sposób, by dobrze rozpocząć nowy sezon, podtrzymać entuzjazm, który narodził się i rósł w trakcie okresu przygotowawczego, a także awansować w Coppa Italia Serie D. Puchar, który często bywa traktowany po macoszemu, jest jednak przydatny, pozwala utrzymać odpowiedni rytm i w trakcie sezonu daje szansę zawodnikom, którzy otrzymują mniej minut. A poza tym zwycięstwa zawsze pomagają odnosić kolejne. Mówił o tym również trener Voria: „Kiedy wygrywasz sparingi, nie mają one większego znaczenia, ale kiedy przegrywasz, pozostawiają ślad”. Tym razem tego problemu udało się uniknąć.

Jeśli podobają Ci się nasze treści i chcesz wesprzeć ich dalszy rozwój, zapraszamy do postawienia wirtualnej kawy na BuyCoffee! Twoje wsparcie pomaga nam tworzyć więcej ciekawych materiałów, a każda wpłata to dodatkowa motywacja i możliwość rozwijania portalu. Dziękujemy za każdą złotówkę!

Siena FC w pierwszej rundzie Coppa Italia Serie D, rozegranej – trzeba to zaznaczyć – na stadionie Artemio Franchi, którego stan był, mówiąc delikatnie, daleki od ideału, przy wciąż bardzo wysokiej temperaturze i ciężkich nogach po intensywnym tygodniu pracy, pokonała Rondinellę 3:1 i zapewniła sobie awans do 1/16 finału. To bardzo dobry sygnał, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że zdaniem trenera Bianconeri występ nie należał do najlepszych. Voria po meczu nie ukrywał rozczarowania: „Spodziewałem się innego spotkania, popełniliśmy zbyt wiele błędów”.

Lepiej więc, że błędy pojawiły się już na początku, kiedy jest jeszcze wystarczająco dużo czasu, by je skorygować, a także w meczu, w którym nie były jeszcze stawką ligowe punkty. Już w niedzielę Siena FC czeka bowiem ligowy debiut ze Scandicci. Wystarczy spojrzeć na przykład Pistoiese. Po bolesnej porażce w sparingu z Siena FC klub z Pistoi dokonał serii transferów, a w swoim debiucie w Coppa Italia Serie D pokonał Blues 3:0. „W tym meczu zrozumiałem, że mogę liczyć na grupę prawdziwych zwierząt do rywalizacji. Właśnie dlatego uważam porażkę z Siena FC za swego rodzaju błogosławieństwo, ponieważ pozwoliła nam zrozumieć wiele rzeczy i dostrzec różne mechanizmy”. – wyjaśnił trener Bisoli.

Choć nie ma wątpliwości, że Siena FC jest konkurencyjnym zespołem, pewien niepokój budzi stan zdrowia Piergiorgio Sabelliego. Pomocnik musiał opuścić boisko po dwóch mocnych uderzeniach w kostkę. Na gorąco uraz nie wyglądał na poważny, dlatego w Siena FC wszyscy trzymają kciuki, aby diagnoza była pomyślna.

W niedzielę zabrakło również Rossettiego i Sommy. Napastnik, który zmaga się z obrzękiem kostki, powinien już dziś wrócić do treningów z zespołem. Na powrót kapitana trzeba będzie natomiast poczekać dłużej z powodu problemu z mięśniem zginaczem. Stan zdrowia zawodników Siena FC zostanie oceniony dziś po południu, podczas wznowienia treningów.

Plan przygotowań przewiduje jeden trening w środę rano, dwie sesje w czwartek oraz poranne zajęcia w piątek i sobotę. W sobotę odbędzie się również tradycyjny trening przedmeczowy.

iconautor: MentiX

icon 01.09.2026

icon21:09

iconźródło: sport.quotidiano.net

iconfoto: ACR Siena 1904











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy