Crescenzi: Zagraniczny trener? Mówię trochę po angielsku...

Rozmiar tekstu: A A A

Na zakończenie wspólnego treningu wczoraj po południu do mikrofonów Fedelissimo i Nazione przemówił również Luca Crescenzi, jeden z zawodników z kontraktem ważnym również na przyszły sezon. Oto jego wypowiedzi:

SEZON: "To był rok zdecydowanie poniżej oczekiwań, nie ma co ukrywać. Zespół zaczął od różnych celów, w końcu udało się uratować to, co można uratować, ale niezadowolenie pozostaje".

OSTATNI MECZ W LIDZE: "Myślę, że to był najlepszy mecz pod względem interpretacji. Szkoda, że ​​nie udało nam się zdobyć trzech punktów, co dałoby nam dość nieoczekiwane play-offy w stosunku do tego, jak radziła sobie drużyna wcześniej. Jeśli o mnie chodzi, skończyliśmy z jeszcze większym żalem, bo mieliśmy dobry mecz".

GRUPA: "Bardzo dobrze się odnalazłem również dlatego, że zawsze byłem towarzyskim facetem, trudno mi się z kimś kłócić. Na pewno przydałoby się utrzymanie dobrej bazy na przyszły rok. Poznanie się, zwłaszcza w tej kategorii, daje korzyści. Jednak wciąż musimy się przeorganizować na poziomie technicznym, brakuje nam trenera i dyrektora sportowego. Ważne jest, aby jak najszybciej przyswoić sobie koncepcje nowego technika".

TRENINGI: "Wykonujemy swoją pracę, jesteśmy zawodnikami i staramy się jak najlepiej. Zostaliśmy powołani na treningi i zrobiliśmy wszystko, co mogliśmy. Zarząd dokona wyborów, teraz reorganizuje się również na poziomie wykonawczym. Jesteśmy oczywiście dostępni".

ZAGRANICZNY TRENER: "Mówię trochę po angielsku (śmiech). Poważnie, jesteśmy do pełnej dyspozycji. Zobaczymy, co przyniesie przyszłość".

iconautor: Anusz

icon 22.05.2022

icon10:35

iconźródło: sienaclubfedelissimi.it

iconfoto: acnsiena.it











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy