Di Paola: Latem chciało mnie Livorno, ale w mojej głowie była tylko Siena
"Kiedy strzeliłem gola, pomyślałem: nareszcie! Bo to nie była tylko moja pierwsza bramka dla Sieny, ale też pierwsza w seniorskiej piłce. A poza tym drużyna śmiała się ze mnie, że jeszcze nie udało mi się zaliczyć żadnej asysty…" - tak swoją relację z chwilowego prowadzenia 1:0 w San Giovanni Valdarno zaczyna Gabriele Di Paola, obrońca Siena F.C. i gość ostatniego odcinka "Al Club con la Robur".
Jeśli podobają Ci się nasze treści i chcesz wesprzeć ich dalszy rozwój, zapraszamy do postawienia wirtualnej kawy na BuyCoffee! Twoje wsparcie pomaga nam tworzyć więcej ciekawych materiałów, a każda wpłata to dodatkowa motywacja i możliwość rozwijania portalu. Dziękujemy za każdą złotówkę!
STRES PRZED MECZEM: "Czy jestem bardziej beztroski niż Masini i Giannetti, bo jestem młodszy? Może tak, ale Giannetti grał już w Serie A, Masini był znany z poprzedniego sezonu, a ja byłem kompletnym anonimem, musiałem wszystko udowodnić, a to jednak wywołuje presję. Stres przed meczem? Mam go przed pierwszym gwizdkiem, ale gdy wchodzę na boisko, wszystko mija, czuję się jak w bańce. Teraz, dzięki większej liczbie minut na boisku, zyskuję coraz większą pewność siebie"
PREZENTACJA PRZY BAPTYSTERIUM: "To był pierwszy moment, kiedy poczułem atmosferę kibiców Sieny: śpiewy, race… Kiedy miałem podpisać kontrakt, nic nikomu nie mówiłem, bo jestem przesądny."
FEDELISSIMO D'ORO: "Długo byłem na prowadzeniu w tym plebiscycie, gdy to zobaczyłem, prawie nie mogłem w to uwierzyć. Teraz wyprzedził mnie Giusti, który ostatnio sobie ze mnie żartuje."
SZANSE: "Latem miałem inne oferty, jedną z nich była ta z Livorno. Ale w mojej głowie była tylko Siena, bez względu na wszystko. Myślę, że wielu innych mieszkańców Sieny zrobiłoby to samo."