Farneti: Spróbujemy powstrzymać siłę Livorno
Przed niedzielnym meczem z Livorno, Giovanni Farneti podzielił się swoimi odczuciami przed bardzo ważnym spotkaniem. "To ważny mecz, zarówno dla nas, jak i dla naszych kibiców." - mówi pomocnik Bianconeri w rozmowie z La Nazione. "Wciąż mamy żal po porażce w pierwszym meczu, kiedy mieliśmy duże nadzieje. Od tamtej nieszczęśliwej przegranej rozpoczął się czarny okres, ze zbyt wieloma porażkami. Wiemy, że będzie trudno: Livorno ma ponad 30 zawodników w kadrze. Wielu z nich, takich jak Regoli, Malva czy Hamlili, z którym przygotowywałem się do sezonu w Gubbio, spotkałem w zeszłym sezonie jako rywali. Latem praktycznie pozyskali najlepszych zawodników z każdej drużyny, a jeśli to było mało, dalej dokonywali zakupów. My z różnych powodów nie mogliśmy tego zrobić. Niemniej jednak, nic nie jest niemożliwe: musimy spróbować wykorzystać ich słabe punkty."
Jeśli podobają Ci się nasze treści i chcesz wesprzeć ich dalszy rozwój, zapraszamy do postawienia wirtualnej kawy na BuyCoffee! Twoje wsparcie pomaga nam tworzyć więcej ciekawych materiałów, a każda wpłata to dodatkowa motywacja i możliwość rozwijania portalu. Dziękujemy za każdą złotówkę!
Giovanni Farneti podkreśla ofensywną siłę Livorno, szczególnie w meczach u siebie, ale zwraca uwagę także na solidność defensywną Sieny: "Tak, Livorno jest bardzo silne w ataku, zwłaszcza u siebie, gdzie średnio zdobywają 3-4 bramki na mecz. U nas to nigdy się nie zdarza, ale mało tracimy, to nasza cecha. Mamy nadzieję, że uda nam się ich powstrzymać, może nawet nie pozwolimy im strzelić. Także, jak powiedziałem, dla naszych kibiców, którzy nas nie wspierają na stadionie."
"Każdy z nas nie prezentuje jeszcze swojego pełnego potencjału. Nie sądzę, by napastnicy mieli problem ze strzelaniem goli w swojej karierze. Ja w zeszłym sezonie po 8 kolejkach miałem 4 bramki. Nasz styl gry sprzyja defensywie i grając nisko, wszyscy zużywamy dużo energii". - dodał.
Pomocnik wraca po meczu, w którym zagrał na pozycji defensywnego pomocnika, w roli, którą trener Lamberto Magrini próbował mu przydzielić także w innych okazjach: "Trener wie, że jestem do dyspozycji, mogę grać wszędzie. Jestem mezz’ala, ale jego zdaniem mam zdolności do gry jako mediano, w niedzielę poszło dobrze, tak mi się wydaje. Teraz czuję się lepiej: w okolicach listopada-grudnia przeszedłem trudny okres z powodu pubalgii, źle się czułem, naprawdę źle. Z pomocą sztabu medycznego zdecydowaliśmy się na leczenie zachowawcze, terapie, by nie kończyć sezonu przedwcześnie. Ból nie minął, ale daję radę."
Celem drużyny jest utrzymanie ciągłości wyników i walka o drugie miejsce: "Nie wiem, co musiałoby się stać, żeby Livorno przegrało ten sezon, ale mamy szansę na drugie miejsce. Już dobrze poradziliśmy sobie w meczach bezpośrednich z Seravezzą i Ghiviborgo, teraz musimy utrzymać dobrą passę."