Jak dobrze, że jest Voria... nowa era w Sienie

Rozmiar tekstu: A A A

Był potrzebny jak chleb i dobrze, że jest Gill Voria! Trener Bianconeri, w sercu i duszy, nigdy tego nie przyzna, ale odkąd zastąpił Tommaso Bellazziniego, zrobił to z jednym tylko celem: uwolnić piłkarzy od taktycznych nakazów, które słabo sprawdzają się w czwartej lidze, i wydobyć na światło dzienne ich indywidualne umiejętności techniczne i cechy charakteru. I udało mu się!

Jeśli podobają Ci się nasze treści i chcesz wesprzeć ich dalszy rozwój, zapraszamy do postawienia wirtualnej kawy na BuyCoffee! Twoje wsparcie pomaga nam tworzyć więcej ciekawych materiałów, a każda wpłata to dodatkowa motywacja i możliwość rozwijania portalu. Dziękujemy za każdą złotówkę!

Drużyna jest zorganizowana w zupełnie inny sposób, gra proaktywny futbol, w którym każdy może pokazać swoje najlepsze strony. Wprowadził zaufanie i odpowiedzialność wśród wszystkich, sprawił, że zawodnicy zrozumieli, że powinni go słuchać i być gotowi, bo każdy będzie miał swoją szansę. Zdecydowanie.

Mówiono i pisano o "futbolu chleba i salami", ale szczerze mówiąc, choć zrozumiany jest sens tego określenia, jest ono zdecydowanie zbyt ograniczające. Właściwym określeniem byłby konkretny futbol, kierujący się logiką każdej drużyny wychodzącej na boisko: szukać gola, bo tylko w ten sposób wygrywa się mecze. Tego dokonał Gill Voria, a mecze wygrał cztery z rzędu, co jest wielkim sukcesem i przywróciło trochę entuzjazmu wśród kibiców, zmęczonych licznymi porażkami, jakie przytrafiały się w tym roku. Za tym wszystkim stoi inteligencja człowieka, charakter i doświadczenie.

Ale jest coś więcej. Zbudował ważny sztab, doskonale łącząc nowych współpracowników, Marco Ghizzaniego i Ruggero Radice, z tymi, którzy zaczęli sezon z Tommaso Bellazzinim, a rezultat jest widoczny dla wszystkich. Dodatkowy powód do uznania.

Cztery zwycięstwa z rzędu wyniosły Siena na czwarte miejsce w strefie play-off, a przed nami trudne starcia z bardzo dobrze przygotowanymi drużynami, które będą wymagały tej samej determinacji i zaciętości. Ale jeśli poranek zwiastuje dzień, zaufanie pozostaje wysokie.

Zakończenie sezonu w strefie play-off byłoby ważne, ale tylko wtedy, gdy szwedzcy właściciele mieliby możliwość i chęć zgłoszenia wniosku o repasaże do wyższej ligi, co według ostatnich deklaracji właścicieli nie jest takie oczywiste. Wszystko zależałoby od znalezienia silnego wspólnika, który swoim wkładem pokryłby potrzebną kwotę (dwie gwarancje po 350 000 euro i wpłata bezzwrotna 300 000 euro), ale w tej kwestii, jak zawsze, zapadła cisza.

Niektórzy powiedzą, że wciąż nie wiemy, czy uda nam się osiągnąć cel play-off, jeśli tak, to jak potoczy się dalsza droga i czy będą wolne miejsca w Serie C dla drużyn z Serie D, ale powinniśmy być gotowi, jeśli wszystkie elementy układanki znajdą swoje miejsce, bo czasu będzie naprawdę niewiele.

Na razie cieszmy się chwilą i dziękujmy Gillowi Vorii, jego współpracownikom i drużynie za wszystko, co zrobili i co jeszcze zrobią. Jutro odkryjemy, żyjąc nim.

iconautor: MentiX

icon 24.02.2026

icon20:24

iconźródło: sienaclubfedelissimi.it

iconfoto: gazzettadisiena.it











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy