Komentarze pomeczowe: Alfred Hagbe
MECZ: "W drugiej połowie zrobił się bardzo fizyczny, mieliśmy spore trudności, bo wyszliśmy wyżej. Oni zaczęli mocno pressingować, próbowaliśmy na wszelkie sposoby zmienić wynik, ale nam się nie udało."
Jeśli podobają Ci się nasze treści i chcesz wesprzeć ich dalszy rozwój, zapraszamy do postawienia wirtualnej kawy na BuyCoffee! Twoje wsparcie pomaga nam tworzyć więcej ciekawych materiałów, a każda wpłata to dodatkowa motywacja i możliwość rozwijania portalu. Dziękujemy za każdą złotówkę!
SEZON INDYWIDUALNY: "Jestem niezadowolony, bo miałem dwa urazy, ale to część kariery. W tym roku sytuacja się nie ułożyła najlepiej, to normalne, że pierwszeństwo mają bardziej doświadczeni zawodnicy. Teraz, gdy wróciłem, mam nadzieję pomóc drużynie moją walecznością w walce o play-offy."
KONTUZJE: "Pierwsza to było przeciążenie, druga wynikała z urazu. Mogło być znacznie gorzej, ale teraz jestem już zdrowy i patrzę w przyszłość."
LIVORNO: "To będzie inny mecz niż wszystkie. Rywalizacja jest historyczna, jedziemy tam z zamiarem zwycięstwa, choć oni grają w zupełnie innej lidze. Różnica jest wyraźna. Nie musimy ich gonić, bo mają inne cele niż my."
SEZON: "Każdy mecz rozstrzygają pojedyncze sytuacje. Mamy problem ze skutecznością, cały czas dajemy z siebie wszystko i nad tym pracujemy, ale brakuje nam konkretów. Mieliśmy też pecha. Dzisiaj mogła być czerwona kartka i rzut karny za zagranie ręką po strzale Cavallariego, ale w tym sezonie szczęście nam nie sprzyja."
CELE: "Na początku sezonu mieliśmy cel, który okazał się zbyt ambitny, bo trafiliśmy na drużynę, która wydała ogromne pieniądze. Livorno gra na tym poziomie od dwóch lat. My wróciliśmy po dwóch i pół roku i zaczęliśmy wszystko od zera."