Komentarze pomeczowe: Bernardo Masini
MECZ: "Mieliśmy dobre okazje do zdobycia bramki, niestety piłka nożna jest taka, że jeśli ich nie wykorzystasz i mecz pozostaje wyrównany, wszystko może się zdarzyć. To było intensywne spotkanie, zrobiliśmy to, co mieliśmy zrobić, ale jeśli brakuje gola, nie można wygrać."
Jeśli podobają Ci się nasze treści i chcesz wesprzeć ich dalszy rozwój, zapraszamy do postawienia wirtualnej kawy na BuyCoffee! Twoje wsparcie pomaga nam tworzyć więcej ciekawych materiałów, a każda wpłata to dodatkowa motywacja i możliwość rozwijania portalu. Dziękujemy za każdą złotówkę!
SYTUACJA W DRUGIEJ POŁOWIE: "Zawołałem o piłkę do Pippo (Boccardiego – przyp. red.) i on świetnie mi ją podał w odpowiednim momencie. Gdy uderzałem, trafiłem piłkę zewnętrzną częścią podbicia i niestety nieznacznie minęła bramkę. Miałem za sobą 50-metrowy sprint, ale strzał był jak najbardziej do oddania. Szkoda, bo to mogła być okazja na zamknięcie meczu."
SPADEK FIZYCZNY: "Może to bardziej kwestia mentalna, zwłaszcza dzisiaj tak było. Na boisku dużo dajemy z siebie, dlatego naturalne jest, że końcówka meczu może być słabsza. Ale myślę, że to bardziej sprawa psychiki, mogliśmy to rozegrać lepiej. W rzeczywistości trochę się przestraszyliśmy i źle zarządzaliśmy kilkoma piłkami. Widzę to jako brak spokoju, bo kiedy coś nie idzie po naszej myśli, wszystko staje się trudniejsze. Nie wiem, z czego to wynika, ale musimy ten spokój odnaleźć."
KIBICE: "Odkąd pojawił się nowy zarząd, zawsze mieliśmy zwyczaj pozdrawiać kibiców przed i po meczach, zachowujemy się w ten sam sposób. Dziękujemy im za wsparcie, jeśli nie są zadowoleni bardziej z wyniku niż z samej gry, przyjmujemy to do wiadomości. Może nie ma już tej samej pasji, co w zeszłym roku, ale kibice nigdy nie przestali nas wspierać, a my na boisku dajemy z siebie 100%. Gdy brakuje wyników, naturalne jest, że entuzjazm maleje, a największy żal mamy o to, że tamta jedność, którą mieliśmy wcześniej, była dla nas bardzo ważnym czynnikiem w trakcie meczów."