Komentarze pomeczowe: Edoardo Tittocchia
– Ogromne emocje – tak Edoardo Tittocchia skomentował zdobycie bramki na 1:0, która otworzyła wynik spotkania. – Strzelenie pierwszego gola w seniorskiej piłce na stadionie Artemio Franchi to coś niesamowitego. Gdybym trafił przed trybuną naszych kibiców, byłoby fantastycznie, ale i tak jest dobrze! Szkoda tylko, że wszystko potoczyło się tak, a nie inaczej – powiedział podczas konferencji prasowej.
Jeśli podobają Ci się nasze treści i chcesz wesprzeć ich dalszy rozwój, zapraszamy do postawienia wirtualnej kawy na BuyCoffee! Twoje wsparcie pomaga nam tworzyć więcej ciekawych materiałów, a każda wpłata to dodatkowa motywacja i możliwość rozwijania portalu. Dziękujemy za każdą złotówkę!
– Po raz pierwszy przeżyłem coś takiego, dlatego towarzyszyło mi ogromne napięcie – przyznał były zawodnik Orvietany. – Czy żałuję, że nie mogłem wziąć udziału w konkursie rzutów karnych? Trochę tak, chciałbym oddać strzał. Niestety, spotkało nas rozczarowanie. Teraz skupiamy się na lidze.
Kolejnym rywalem będzie Ghiviborgo. – Musimy podejść do tego meczu tak jak do każdego innego. Najważniejsze jest nasze nastawienie, bo, jak powtarza trener, to właśnie ono ma największe znaczenie.
Tittocchia miał również okazję zdobyć drugą bramkę w drugiej połowie. – Nie zauważyłem Lipariego po przeciwnej stronie i zdecydowałem się sam zakończyć akcję prawą nogą. Powinienem był bardziej pomyśleć o kolegach z drużyny.
Na jakiej pozycji najlepiej się czuje? – Do ubiegłego roku, w drużynie juniorskiej, grałem jako środkowy pomocnik. Później, w pierwszym zespole Orvietany, występowałem na skrzydle lub jako wahadłowy. Na tej pozycji również czuję się dobrze.