Komentarze pomeczowe: Gill Voria

Rozmiar tekstu: A A A

Po porażce 2:3 na wyjeździe z Tau na konferencji prasowej wypowiedział się Gill Voria. Trener jasno i jednoznacznie odniósł się do postawy zaprezentowanej przez swoich zawodników.

Jeśli podobają Ci się nasze treści i chcesz wesprzeć ich dalszy rozwój, zapraszamy do postawienia wirtualnej kawy na BuyCoffee! Twoje wsparcie pomaga nam tworzyć więcej ciekawych materiałów, a każda wpłata to dodatkowa motywacja i możliwość rozwijania portalu. Dziękujemy za każdą złotówkę!

DOBRY POCZĄTEK, POTEM SPADEK POZIOMU

– Nie rozpoczęliśmy źle meczu, ale po stracie gola straciliśmy kontrolę nad spotkaniem. Przy nowych wytycznych dotyczących interpretacji przepisów, które wprowadzili sędziowie, trzeba być zdecydowanym, a my tego nie zrozumieliśmy. Powinniśmy robić to samo co inni. Po przerwie udało nam się wrócić do gry, ale nie może się zdarzyć, że tracimy gola na 3:2 w taki sposób.

SYGNAŁY OSTRZEGAWCZE BYŁY JUŻ WIDOCZNE

– Kiedy przychodziłem na konferencję prasową po meczach z Rondinellą i Mezzolarą, byłem zdenerwowany, ponieważ już wtedy dostrzegałem pewne niepokojące sygnały. Jeśli drużyna, która ma walczyć o określone cele, jest zbyt miękka i traci takie gole, wszystko staje się znacznie trudniejsze. Z pewnością odczuwamy brak Sommy, który z tyłu kieruje całą defensywą, ale nie może to być dla nas żadnym usprawiedliwieniem. Udało nam się doprowadzić do remisu na bardzo trudnym terenie, przeciwko dobrej drużynie, a mimo to nie możemy tracić takiego gola, zostawiając rywalowi tyle swobody. To są sygnały – dwa takie przypadki już o czymś świadczą. Najbardziej szkoda mi tego, że cztery punkty w trzech meczach to zdecydowanie za mało.

KWESTIA MENTALNOŚCI

– Mam wyrównany zespół. Nie mówię tutaj o jakości, ale o podejściu i mentalności. Po to są też poszczególne poziomy rozgrywkowe. Drużyna, której celem jest walka w czołówce, nie może doprowadzić do remisu ze stanu 0:2, a chwilę później stracić łatwego gola, przy którym pozwoliliśmy rywalom na zdecydowanie zbyt wiele.

DETALE ROBIĄ RÓŻNICĘ

– Wszystkie mecze są trudne, a o różnicy decydują detale. Nie można sobie pozwolić na żadne błędy. Potrafimy strzelać gole, bo statystyki od momentu, gdy tutaj jestem, poza bezbramkowym remisem z Montevarchi, w którym nie wykorzystaliśmy rzutu karnego, a Giusti popisał się kilkoma świetnymi interwencjami, pokazują, że w 18 meczach zawsze trafialiśmy do siatki. Nie możemy jednak, i powtarzam to jeszcze raz, popełniać takich błędów jak dzisiaj, które później skazują nas na negatywne wyniki.

ODZYSKAĆ ODPOWIEDNIE NASTAWIENIE

– Kiedy rywal się cofa i musisz prowadzić grę, żeby wygrać, naturalne jest, że można się odsłonić. Jednak ten mecz pokazał mi, że kiedy ruszaliśmy z kontratakami, ich obrońcy zachowywali się inaczej niż nasi i to mi się nie podoba. Niezależnie od kwestii technicznych i taktycznych musimy dorównać rywalom pod względem nastawienia, a dzisiaj podejście niektórych zawodników mi się nie podobało.

SIENA FC MUSI ZROBIĆ KROK DO PRZODU

– Nie chcę myśleć o innych, muszę skupić się na sobie. To, co moja drużyna pokazuje mi w oficjalnych meczach, to sytuacje, które mi się nie podobają, a problem dotyczy mentalności, a nie kwestii technicznych czy taktycznych. Tutaj każdy mecz trzeba traktować jak walkę o wszystko i dzisiaj Tau potrafiło właśnie w ten sposób podejść do spotkania. Gratuluję im, ponieważ mimo obecności w składzie zawodników wysokiej jakości prawdopodobnie byli sfrustrowani i odpowiednio zareagowali. Jeśli jesteśmy Sieną FC, która chce walczyć o czołowe miejsca w lidze, to po doprowadzeniu do remisu nie możemy tracić takiego gola. To jest niedopuszczalne.

iconautor: MentiX

icon 16.09.2026

icon20:23

iconźródło: sienaclubfedelissimi.it

iconfoto: sienafootballclub.com











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy