Komentarze pomeczowe: Gill Voria
Po pewnym zwycięstwie 3:0 nad Montevarchi na konferencji prasowej pojawił się trener Siena FC, Gill Voria. Szkoleniowiec Bianconeri przeanalizował spotkanie, które przez całą pierwszą połowę pozostawało wyrównane, zanim czerwona kartka dla Francalanciego i gol Sabelliego na początku drugiej części gry zmieniły jego przebieg.
Jeśli podobają Ci się nasze treści i chcesz wesprzeć ich dalszy rozwój, zapraszamy do postawienia wirtualnej kawy na BuyCoffee! Twoje wsparcie pomaga nam tworzyć więcej ciekawych materiałów, a każda wpłata to dodatkowa motywacja i możliwość rozwijania portalu. Dziękujemy za każdą złotówkę!
MECZ WYMAGAJĄCY ZACHOWANIA RÓWNOWAGI
– Dziś było trudno, ponieważ Montevarchi to niewygodny zespół, z którym ciężko się gra. Dobrze się broni i potrafi wyprowadzać kontry. Nie było to spotkanie, które z góry można było uznać za łatwe. Jedną z rzeczy, o które prosiłem zawodników, było zachowanie odpowiedniej równowagi, ponieważ, znając trochę futbol, wiem, że w takich meczach można stracić kontrolę. Dziś trzeba było zachować spokój, bo spotkania można rozstrzygać w drugiej połowie, a nawet w końcówce. Wreszcie dobrze wykonywaliśmy rzuty rożne – po jednym z nich zdobyliśmy bramkę, a po kolejnym byliśmy blisko gola. W takich meczach stałe fragmenty gry są bardzo ważne”.
CZERWONA KARTKA I WSPOMNIENIE POPRZEDNIEGO SEZONU
– Czerwona kartka miała wpływ na spotkanie. Mecz był twardy, często dochodziło do kontaktów na granicy przepisów. Przypominał mi trochę spotkanie z zeszłego roku, dlatego po tej czerwonej kartce poczułem pewien niepokój. Mimo wszystko, mając w pamięci tamto spotkanie, wcale nie było oczywiste, że tym razem zakończy się ono w taki sposób. To dodatkowo podkreśla wartość naszego występu.
DRUGA POŁOWA WYGLĄDAŁA INACZEJ
– W drugiej połowie nasze podejście było zdecydowanie inne. Wyszliśmy na boisko z właściwym nastawieniem i zrobiliśmy to, co było najważniejsze – szybko otworzyliśmy wynik.
POCHWAŁY DLA CONTIEGO
– Powiedziałem Andrei: „Dzisiaj wyglądałeś na dominującego zawodnika, w porównaniu ze środą byłeś zupełnie innym piłkarzem”. Jak zawsze powtarzam chłopakom, to głowa robi różnicę. Czasami problem nie leży w nogach, ale w głowie i wtedy nie jesteśmy w najlepszej dyspozycji. Sam byłem piłkarzem, więc to rozumiem. Najważniejsze jest, żeby się odbudować, a reakcja Andrei dzisiaj bardzo mi się podobała, dlatego mu to powiedziałem.
ZARZĄDZANIE MINUTAMI SOMMY
– Michele wrócił do gry, ale nie zdecydowałem się wystawić go od początku, żeby zbytnio nie obciążać mięśnia.
ROSSETTI I ANDOLFI RAZEM?
– To przede wszystkim kwestia mentalności, jeszcze zanim zaczniemy mówić o technice czy taktyce. Mają odpowiednie umiejętności, żeby grać razem, i z pewnością jest to rozwiązanie, które możemy wykorzystać również w przyszłości.
CO NALEŻY POPRAWIĆ?
– Dzisiaj nie chcę krytykować zespołu, wystarczy, że robiłem to już wcześniej. Oczywiście są sytuacje, w których chciałbym, żebyśmy grali nieco bardziej wertykalnie. W zeszłym sezonie być może robiliśmy to częściej. Mamy jednak zawodników, którzy są z nami od niedawna, więc nie można oczekiwać, że od razu będą wykonywać wszystko dokładnie tak, jak tego wymagamy. Poza tym w tym sezonie rywale podchodzą do nas inaczej. Znają nas, analizują i wiedzą, jak gramy, dlatego być może napotykamy na więcej trudności. W każdym razie dzisiejszy krok naprzód był bardzo ważny. Montevarchi miało za sobą dwa świetne występy przeciwko Tau i Lucchese, więc doskonale wiedzieliśmy, jaki zespół przyjedzie na Franchi i że nie będzie łatwo.
SIENA OBSERWUJE MERCATO
– Jesteśmy czujni na rynku transferowym. Jeśli pojawi się okazja, żeby pozyskać młodego napastnika, który mógłby pomóc nam w trakcie meczu, będziemy gotowi ją wykorzystać.
CAVALLARI BEZ RYZYKA
– Cavallari poczuł dziś rano lekki ból i nie chcieliśmy ryzykować jego zdrowiem.