Komentarze pomeczowe: Gill Voria

Rozmiar tekstu: A A A

Siena FC wróciła na zwycięską ścieżkę, pokonując przed własną publicznością Seravezzę 2:1. Po spotkaniu trener Gill Voria podsumował występ swojego zespołu, odnosząc się między innymi do rotacji w składzie, rywalizacji o miejsce w kadrze oraz ogromnego wsparcia kibiców. Szkoleniowiec Bianconeri nie ukrywał również, że były rzeczy, które mu się nie podobały, ale najważniejszy w tym meczu był dla niego końcowy rezultat.

Jeśli podobają Ci się nasze treści i chcesz wesprzeć ich dalszy rozwój, zapraszamy do postawienia wirtualnej kawy na BuyCoffee! Twoje wsparcie pomaga nam tworzyć więcej ciekawych materiałów, a każda wpłata to dodatkowa motywacja i możliwość rozwijania portalu. Dziękujemy za każdą złotówkę!

OCENA

– To był mecz, którego się spodziewałem. Dzisiaj liczył się tylko wynik.

MECZ PODWYŻSZONEGO RYZYKA

– Mogło dojść do pewnych konsekwencji. Nie tyle ze względu na spotkanie z Lucchese, które moim zdaniem rozegraliśmy bardzo dobrze, ale z powodu dwóch porażek po pięciu kolejkach. Można było spodziewać się czegoś innego, a ten mecz mógł być bardzo trudny. To były takie spotkania, które mogły okazać się przełomowe. Mierzyliśmy się z jedną z drużyn będących obecnie w najlepszej formie i nie było łatwo. Nie ruszyliśmy do ataku za wszelką cenę, ponieważ również prosiłem zawodników o zachowanie większego balansu i ograniczenie błędów do minimum.

ZWYCIĘSTWO 2:1

– Zbyt łatwo tracimy bramki. Dzisiaj był to bardziej gol stracony ze strachu. Widziałem jednak mniej tych wahań formy. Do momentu zdobycia przez nich bramki pozwoliliśmy rywalom jedynie na kilka niecelnych uderzeń z około 30 metrów. Seravezza częściej utrzymywała się przy piłce, ale praktycznie w ogóle nam nie zagroziła. Po zdobyciu drugiej bramki rywale uwolnili się od presji i być może trochę odpuścili.

COPPA ITALIA SERIE D

– To ważne rozgrywki, bo to wciąż mecz piłkarski. Mamy szeroką kadrę, dlatego dokonam niemal całkowitej zmiany składu. To szansa dla zawodników, którzy grają mniej, aby pokazali, że są gotowi.

CECCONI NA TRYBUNACH

– To efekt rotacji, a może również jakiś sygnał? Dla mnie wszyscy są równi i od początku jasno to podkreślam. Są tutaj zawodnicy, którzy w innych klubach byliby niekwestionowanymi podstawowymi graczami, a czasami nawet nie znajdują się w kadrze meczowej. Podejmuję wiele decyzji, analizuję między innymi stałe fragmenty gry. Po ludzku jest mi z tego powodu przykro, ale taka jest piłka. Pamiętam sezon, w którym graliśmy w dwóch barażach o utrzymanie. Byłem wtedy na ławce w Arezzo, a Mignani, który zapisał się w historii Sieny, oglądał z trybun mecz z Bologną, ponieważ nie został powołany. Wielu z nas wtedy nie grało, a rok później byliśmy absolutnymi bohaterami.

DOPING KIBICÓW

– Nie mogę powiedzieć nic złego o kibicach Sieny. Również dzisiaj wspierali nas od początku do końca. Tak samo było w Lukce, mimo porażki. Przepraszam nawet, że wtedy nie podszedłem do kibiców, byłem całkowicie skupiony na meczu i po prostu o tym nie pomyślałem. Nie mogę powiedzieć nic złego o naszych kibicach. Są blisko nas i dobrze ich znam. Jeśli odniesiemy trzy zwycięstwa z rzędu, cała atmosfera od razu zrobi się gorąca.

iconautor: MentiX

icon 04.10.2026

icon18:27

iconźródło: sienaclubfedelissimi.it

iconfoto: gazzettadisiena.it











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy