Komentarze pomeczowe: Gill Voria

Rozmiar tekstu: A A A

Po zakończeniu spotkania z Progresso na pytania dziennikarzy odpowiedział Gill Voria. Trener Siena FC podsumował występ swojej drużyny, ocenił przebieg meczu i odniósł się do najważniejszych wydarzeń na boisku.

Jeśli podobają Ci się nasze treści i chcesz wesprzeć ich dalszy rozwój, zapraszamy do postawienia wirtualnej kawy na BuyCoffee! Twoje wsparcie pomaga nam tworzyć więcej ciekawych materiałów, a każda wpłata to dodatkowa motywacja i możliwość rozwijania portalu. Dziękujemy za każdą złotówkę!

CHAMSTWO

– To był niezwykle ważny mecz. Przewidywałem, z czym przyjdzie nam się zmierzyć, dlatego zdecydowałem się wystawić dwóch napastników. Spodziewałem się twardej, męskiej walki. Oni potrzebują punktów, żeby się utrzymać, ale nie przypuszczałem, że będzie aż tak ostro. Nie spotkałem się z czymś takim od wielu lat. Myślałem, że takie zachowania już dawno odeszły w zapomnienie. Nie spodziewałem się, że przyjeżdżając do Bolonii, trafimy na takich chamów.

RYWAL I SĘDZIA

– Nigdy nie wdaję się w dyskusje z członkami sztabu drużyny przeciwnej. Dopóki narzekają na arbitra, zachowuję spokój i siedzę cicho, ale kiedy zaczynają odzywać się do moich zawodników, tracę panowanie nad sobą. A sędzia? Wystarczyło na początku ukarać kilku zawodników żółtymi kartkami, a od razu by się uspokoili. Miałem wrażenie, że nie panował nad przebiegiem meczu.

KONTUZJA I DWIE CZERWONE KARTKI

– Wychodzimy z tego meczu mocno poobijani, ale na razie nie chcę o tym myśleć. Skupmy się na tym, że wygraliśmy niezwykle trudne spotkanie. Powtórzę, nie spodziewałem się takiego poziomu antyfutbolu. Zdaliśmy trudny egzamin mimo wszystkich przeciwności. Dziś odłóżmy na bok sam występ drużyny, bo mieliśmy okoliczności łagodzące, o których wspominałem wcześniej.

SABELLI

– Wystawiłem go na trzech różnych pozycjach. To jeden z najbardziej inteligentnych zawodników. Bardzo dobrze radził sobie na tym poziomie rozgrywkowym, wygrał ligę, więc nie ma się co dziwić, że potrafi tak wiele na boisku. Zostawiłem go na murawie do końca, mimo że zmagał się z drobnymi dolegliwościami, ponieważ przewidywałem, że w końcówce rywale zaczną posyłać długie piłki. Właśnie dlatego wprowadziłem również Danielsona. Zastanawiałem się, czy nie wystawić go od początku, ale ostatecznie wolałem zachować stabilność składu z ostatnich tygodni. Niektórzy zawodnicy lepiej odnajdują się w określonych zadaniach, a inni, tacy jak Ciofi i Lipari, nie błyszczą aż tak bardzo w meczach tego typu.

iconautor: MentiX

icon 11.10.2026

icon18:34

iconźródło: sienaclubfedelissimi.it

iconfoto: gazzettadisiena.it











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy