Komentarze pomeczowe: Lamberto Magrini
ZWYCIĘSTWO: "Uważam, że siłą wszystkich drużyn na szczycie tabeli jest posiadanie ławki rezerwowych na równym poziomie co jedenastka, która wchodzi na boisko. Widzę, że zespół doskonale trenuje w ciągu tygodnia, w grze kombinacyjnej i podaniach wykonaliśmy piękne rzeczy. Nawet dzisiaj udowodniliśmy, że jesteśmy najmocniejsi, pomimo braku środkowych pomocników, którzy grali więcej. To zasługa chłopców, którzy zawsze dają z siebie wszystko".
MŁODZIEŻ: "Hagbe znowu zagrał dobrze, musi poprawić kilka rzeczy, ale jak na rocznik 2004, który grał bardzo mało, robi wielkie rzeczy. Morosi i Bertelli również bardzo się rozwinęli".
GOLE W DRUGIEJ POŁOWIE: "Charakterystyka fizyczna zespołu również ma pewien wpływ. Po usunięciu trójki z przodu jesteśmy mniej agresywnym, szybkim i reaktywnym zespołem, ale gdy tempo spada, zespół wychodzi na prowadzenie. Dlatego rozgrywki rozstrzygane są w lutym i marcu, bo wiosną mocne drużyny mają coś ekstra".
GALLIGANI: "W pierwszej połowie denerwował mnie, ale w przerwie zrozumiał, że był zbyt nerwowy. Z podniesionymi rękami zawsze coś ryzykował, potem wrócił z właściwym podejściem i w przestrzeniach był niszczycielski".
ROZWÓJ: "Od pierwszego meczu do dziś zrobiliśmy znaczący postęp. Staliśmy się zespołem z wadami, ale w trakcie tej podróży staliśmy się drużyną na poziomie technicznym i taktycznym. Jeśli przypomnimy sobie mecz z Fortis Juventus, kiedy straciliśmy 4-5 goli, co teraz nie zdarza się już. Jesteśmy zgranym zespołem, dobrze bronimy i atakujemy. Ale powiedziałem chłopakom, że nie zamierzam się zadowalać. Powiedziałem im, że musimy wrócić do naszego pierwotnego ducha. Nie możemy się zadowalać, naszym celem musi być ciągłe doskonalenie się".