Komentarze pomeczowe: Lamberto Magrini

Rozmiar tekstu: A A A

MECZ: "Moim zdaniem to było dobre spotkanie, gdybyśmy wygrali, zostałoby ocenione zupełnie inaczej. W drugiej połowie mieliśmy okazję tuż przy linii bramkowej i nie udało nam się jej wykorzystać. Rywale byli groźni przy stałych fragmentach gry i ostatecznie zdobyli bramkę. My stworzyliśmy trzy lub cztery ważne sytuacje, ale nie udało się nam strzelić gola. Muszę się z tym pogodzić, drużyna pod tym względem nie reaguje. Mieliśmy kilka groźnych okazji, szkoda. Ale ogólnie dobrze zaprezentowaliśmy się na boisku. Dużo pracujemy nad stałymi fragmentami gry, dlatego denerwuje mnie, że straciliśmy gola w ten sposób. Nie dopuściliśmy przeciwnika do groźnych akcji z gry, dobrze ich kontrolowaliśmy, ale ostatecznie liczy się wynik."

Jeśli podobają Ci się nasze treści i chcesz wesprzeć ich dalszy rozwój, zapraszamy do postawienia wirtualnej kawy na BuyCoffee! Twoje wsparcie pomaga nam tworzyć więcej ciekawych materiałów, a każda wpłata to dodatkowa motywacja i możliwość rozwijania portalu. Dziękujemy za każdą złotówkę!

KOŃCÓWKA: "Na pięć minut przed końcem pojawia się już zmęczenie, ale w końcówkach zawsze dzieją się dziwne rzeczy, tracimy pewność siebie i spokój. Nie mogę zaakceptować, że Cavallari stracił piłkę przy chorągiewce, co doprowadziło do akcji, po której rywale mieli rzut rożny."

CAVALLARI: "Zagrał dobre spotkanie, a wcześniej miał gorączkę, ale mógł się spisać lepiej. Prowadziliśmy i trzeba było lepiej zarządzać sytuacją. Doświadczony zawodnik nie powinien popełniać takich błędów. Niestety, kiedy nie jesteś w optymalnej formie, tak się dzieje. W tygodniu wyglądał dobrze na treningach, ale straciliśmy kontratak po stałym fragmencie gry na naszą korzyść."

ZMIANY: "Wprowadziłem Sempriniego i Giannettiego, żeby mieć więcej obecności w polu karnym, i to się sprawdziło, bo po zmianach zdobyliśmy bramkę. Potrzebowaliśmy fizyczności w szesnastce rywala. Potem jednak zdjąłem Boccardiego, który rozegrał dobre spotkanie, bo nie chciałem ryzykować trzymania trzech napastników. Mogłem go zostawić na boisku, ale…."

iconautor: Anusz

icon 15.03.2025

icon17:49

iconźródło: sienaclubfedelissimi.it

iconfoto:











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy