Komentarze pomeczowe: Mattia Valentini
Pozytywny debiut zaliczył Mattia Valentini, który zastąpił kontuzjowanego Mattię Michielana. Drugi bramkarz, Santino Perrone, był bowiem zawieszony.
Jeśli podobają Ci się nasze treści i chcesz wesprzeć ich dalszy rozwój, zapraszamy do postawienia wirtualnej kawy na BuyCoffee! Twoje wsparcie pomaga nam tworzyć więcej ciekawych materiałów, a każda wpłata to dodatkowa motywacja i możliwość rozwijania portalu. Dziękujemy za każdą złotówkę!
– To był ważny występ przeciwko wymagającemu rywalowi. Nie pozwoliliśmy mu oddać ani jednego celnego strzału. W defensywie spisaliśmy się znakomicie, a myślę, że również w ofensywie. Rywale posłali w nasze pole karne wiele dośrodkowań, a kilka niepotrzebnych fauli nieco utrudniło nam zadanie. Chłopaki z tyłu rozegrali jednak bardzo dobre spotkanie. Ich dziewiątka była niezwykle uciążliwa, ale nie pozwoliliśmy jej ani razu oddać strzału głową – powiedział bramkarz.
Kilka lat temu Mattia Valentini został zgłoszony do rozgrywek w Pistoiese w ostatniej chwili, gdy drużyna miała problemy z obsadą bramki.
– Wtedy przyjechałem o północy, dzień przed meczem. Tym razem miałem dziesięć dni na przygotowania i z pewnością wszystko poszło lepiej. Od razu zaaklimatyzowałem się w zespole i trenowałem tak, jakbym miał wystąpić w spotkaniu. Niestety Michielan doznał drobnego urazu. Znam swoją rolę i rozmawiałem na ten temat z władzami klubu. Jestem gotowy do gry, kiedy tylko drużyna będzie mnie potrzebować. Mamy fantastyczną grupę bramkarzy. Jest nas trzech, wszyscy prezentujemy wysoki poziom i każdy może grać. Dziękuję kolegom oraz trenerowi Volpiemu za to, że od razu poczułem się tutaj jak w domu. Mój cel? Zajść jak najwyżej – podsumował Mattia Valentini.