Komentarze pomeczowe: Simone Guerri
MECZ: "Spotkanie rozstrzygnęło się przez pojedyncze epizody, które w ostatnim czasie ciążyły na Sienie jak kamień. Jeśli pomyślę o meczu przeciwko San Donato, tam nie było nawet dobrej gry, dziś natomiast tak nie było. Trener pracuje, by tworzyć sytuacje bramkowe, przy 0:0 marnujemy stuprocentową okazję, popełniamy bardzo poważne błędy i tracimy bramkę. To samo dzieje się przed 0:1, później marnujemy jeszcze rzut karny w drugiej połowie. Jesteśmy drużyną, która tworzy najwięcej sytuacji, a mimo to robimy katastrofę, jeśli chodzi o skuteczność. Codzienna praca jest wykonywana, by te akcje budować, ale to jest fotografia tego meczu i całego momentu, w jakim jesteśmy. Jesteśmy rozczarowani i pełni żalu".
Jeśli podobają Ci się nasze treści i chcesz wesprzeć ich dalszy rozwój, zapraszamy do postawienia wirtualnej kawy na BuyCoffee! Twoje wsparcie pomaga nam tworzyć więcej ciekawych materiałów, a każda wpłata to dodatkowa motywacja i możliwość rozwijania portalu. Dziękujemy za każdą złotówkę!
KIBICE: "Zawsze uważałem, że kibice, którzy przychodzą na stadion i płacą za bilet, mają prawo wyrażać swoje opinie. Muszą mówić to, co czują, a zawodnicy muszą zrobić krok naprzód. Siena zasługuje na zawodników, którzy pod tym względem prezentują wyższy poziom. To była moja decyzja, aby tu przyjść; drużynę i trenerów wybrałem ja. Uważam, że nie muszę apelować do kibiców, ponieważ ich szanuję i mają prawo myśleć oraz mówić, co chcą. Mogę jedynie poprosić ich o więcej cierpliwości, bo to młody zespół, a projekt, który rozpoczęliśmy, potrzebuje wsparcia".
BELLAZZINI: "Jego pozycja nie jest absolutnie zagrożona. To projekt długoterminowy, który wymaga wsparcia. Na co dzień widzę zaangażowanie i ilość pracy, jaką sztab wykonuje, energię, którą poświęcają nawet do dwudziestu godzin dziennie, praktycznie nie sypiają. To ambitni ludzie, którzy chcą zaprowadzić tę drużynę jak najwyżej, ale pojawiają się trudności. Drużyna się nie oszczędzała, ale nasz poziom jest jaki jest i musimy to zaakceptować. Obrana przez nas droga to praca i tylko ona się liczy. Epizody mają ogromne znaczenie. Gdybym nie widział pracy i występów, powiedziałbym, że trzeba spojrzeć sobie w oczy i zmienić kierunek, ale tak absolutnie nie jest".
TABELA: "Nigdy nie byliśmy obsesyjnie nastawieni na zwycięstwo i pierwsze miejsce. Zawsze chcieliśmy wygrać jak najwięcej meczów i zobaczyć, gdzie nas to zaprowadzi, wejść do play-off i spróbować je wygrać, a może uda się uzyskać miejsce barażowe. Nie ma sensu patrzeć na Grosseto. Musimy walczyć ze wszystkich sił, by dostać się do play-off i nadać sens temu sezonowi. Stwarzamy mnóstwo sytuacji, a w tej chwili nie strzelamy i sami sobie strzelamy gole. Musimy porozmawiać z właścicielami, by pomóc drużynie".
BOCCARDI: "Rozmawialiśmy z jego agentem, powiedział mi, że jego problemy mogą zostać rozwiązane. Powinien wrócić do zespołu, to będzie temat do omówienia z właścicielami. Filippo to zawodnik, do którego jestem bardzo przywiązany, to wyjątkowy chłopak".
BRAMKARZ: "Nie lubię zrzucać winy na kogokolwiek, ale pewne rzeczy są dość oczywiste. Odkąd straciliśmy pewność, jaką dawał Michielan, nie potrafimy utrzymać wyniku. Mieliśmy tydzień treningów, Paolucci był znakomity w Grosseto, ale wyczerpał wówczas wiele energii nerwowej, był już pozbawiony napięcia. Sztab techniczny zdecydował się postawić na Di Vincenzo i nie widzieliśmy niczego niepokojącego".
DOŚWIADCZENIE: "Z mojego doświadczenia wiem, że w szatni są osoby, które w trudnych chwilach mogą pomóc. Widzę drużynę, która tworzy mnóstwo sytuacji, ale nie strzela. Nie widzę, abyśmy przegrywali przez brak doświadczenia, raczej sami sobie szkodzimy. Mamy Sommę, Cavallariego i Giannettiego, choć tylko jeden z nich gra. To może być temat do refleksji, ale ten mecz nie pozostawił mi poczucia, że brakuje nam doświadczenia".
RZUTY KARNE: "To wszystko są fakty, które nie sprawiają, że myślę o problemie po stronie trenera. Wyznaczonym wykonawcą był Menghi, później był kontuzjowany, a gdy wrócił, znów przejął tę rolę".
ZARZĄD: "Najpierw mieliśmy jednego właściciela, teraz mamy innego, ale ja patrzę tylko na część sportową. Zostawiam wam resztę, nie czuję, bym miał udzielać komukolwiek rad".
OBRONA: "Broniliśmy się poprzez utrzymywanie się przy piłce, a gdy zabrakło Michielana, zabrakło nam tego elementu gry. Nie potrafimy utrzymać meczów w równowadze".