Komentarze pomeczowe: Simone Rossi
Do tej pory nie zagrał ani minuty w Serie D, spędzając mecze na ławce rezerwowych lub na trybunach, a mimo to był jednym z najlepszych, jeśli nie najlepszym zawodnikiem spotkania. Mecz Flaminia–Siena FC był więc dla Simone Rossiego doskonałą okazją do udowodnienia swojej wartości.
Jeśli podobają Ci się nasze treści i chcesz wesprzeć ich dalszy rozwój, zapraszamy do postawienia wirtualnej kawy na BuyCoffee! Twoje wsparcie pomaga nam tworzyć więcej ciekawych materiałów, a każda wpłata to dodatkowa motywacja i możliwość rozwijania portalu. Dziękujemy za każdą złotówkę!
– Ten okres nie był łatwy. Rozegrałem zero minut w lidze, ale jedyną drogą dla mnie jest ciężka praca. Wiedziałem, że prędzej czy później pojawi się szansa, a moim zadaniem było ją wykorzystać – powiedział Simone Rossi.
Wraz z przyjściem Mosesa Odjera i dużą konkurencją w środku pola pojawiły się nawet myśli, czy pozostanie w zespole było dobrą decyzją.
– Oczywiście, w trudnych momentach pojawiają się w głowie takie myśli. Dobrze się jednak tutaj czuję, a moim celem jest dalsza praca i bycie gotowym, kiedy dostanę swoją szansę – dodał Simone Rossi, który następnie przeanalizował spotkanie:
– W pierwszych minutach musieliśmy rozpoznać sytuację i wtedy to Flaminia miała więcej do powiedzenia. Później przejęliśmy kontrolę, a po objęciu prowadzenia mecz był już praktycznie jednostronny.
Przed Siena FC teraz dwa mecze wyjazdowe, a w tym sezonie zespół nie odniósł jeszcze zwycięstwa na obcym stadionie.
– Na wyjazdach do tej pory brakowało nam szczęścia, ale mamy nadzieję, że w niedzielę odwrócimy ten trend. Od kogo czerpię inspirację? Ze względu na pozycję, na której występuję, czyli jako rozgrywający, od Odjera. Wszyscy wiemy, jaką ma za sobą karierę i ile doświadczenia posiada – zakończył pomocnik.