Komentarze pomeczowe: Tommaso Bellazzini
MECZ: "Zagraliśmy swoje spotkanie, starając się jak zawsze prowadzić grę, przeciwko Orvietanie, która była uważna, czekała na nas, by wyjść z kontratakiem, i która potwierdziła ośmiu z jedenastu zawodników z meczu sobotniego. Dobrze rozpoczęliśmy, tworząc świetną okazję z Loconte w polu karnym, potem jednak podarowaliśmy im gola i kontynuowaliśmy z mniejszą precyzją w niektórych ruchach, co sprawiło, że nasza gra była mniej płynna. Popełniliśmy kolejny błąd przy rozegraniu, który otworzył drogę do kontry na 2:0, a w drugiej połowie nie udało się nam skrócić dystansu mimo kilku okazji".
Jeśli podobają Ci się nasze treści i chcesz wesprzeć ich dalszy rozwój, zapraszamy do postawienia wirtualnej kawy na BuyCoffee! Twoje wsparcie pomaga nam tworzyć więcej ciekawych materiałów, a każda wpłata to dodatkowa motywacja i możliwość rozwijania portalu. Dziękujemy za każdą złotówkę!
PRECYZJA: "To pokazuje, że musimy być dokładniejsi i uświadamia nam, że przy naszym sposobie gry, jeśli nie jesteś precyzyjny, ryzykujesz, że oddasz mecz przeciwnikom i nie osiągniesz wyniku, którego chcesz. Ogólnie jednak widziałem też wiele pozytywnych rzeczy".
GRA ZESPOŁU: "Giannetti miał trzy, cztery sytuacje w polu karnym, zepchnęliśmy Orvietanę na ostatnie 30 metrów boiska, coś, czego oni zazwyczaj nie dopuszczają i co wcale nie jest oczywiste. Boisko, jeśli powiem, że nie jest idealne, to myślę, że nikogo nie obrażę. Ten czynnik również może spowalniać grę, która w innych warunkach byłaby płynniejsza. Siena zagrała taki mecz, jaki powinna".
EKSPERYMENTY: "Chciałem, żeby Menghi i Giannetti zagrali razem. Nasza struktura gry nie jest stworzona do wystawienia dwóch napastników, choć taka była nasza intencja. Rotację prowadzącą do czegoś w rodzaju ustawienia 3-3-4 ćwiczyliśmy już na treningach i przeciwko obronie złożonej z pięciu zawodników, szczególnie przy niskim bloku, możemy ją próbować stosować. W rzeczywistości Orvietana broniła się czwórką, więc musieliśmy ustawić Matteo w pozycji bardziej oddalonej, na pozycji, która nie jest jego naturalną. Najważniejsze jednak było to, by on i inni zawodnicy, którzy mieli mniej minut, mogli zagrać. Taki był cel i udało się go osiągnąć".
CANNARA: "Celem będzie zagrać jak najlepiej, by spróbować zwyciężyć".