Lorè: Stadion? Patrzymy z zainteresowaniem na przypadek Arezzo
Wkrótce szwedzcy właściciele Sieny będą musieli usiąść do rozmów z gminą w sprawie umowy dotyczącej stadionu, prac modernizacyjnych i infrastruktury. "Mamy jeszcze trochę czasu, ponieważ obecna umowa wygasa w lipcu." - wyjaśnia w rozmowie z Canale 3 Toscana, Lorenzo Lorè, radny ds. sportu. "Kontakty z grupą szwedzką są cotygodniowe i bardzo nas to cieszy. Widać duży entuzjazm z ich strony i chęć dialogu zarówno z nami, jak i z miastem oraz kibicami. To pozytywny znak, który pozwala myśleć, że po umocnieniu tych relacji pojawią się korzyści zarówno dla miasta, jak i dla infrastruktury, z której obecnie korzystają. Myślę, że będziemy musieli jeszcze kilka tygodni lub miesięcy poczekać, by móc mówić o konkretnych szczegółach."
Jeśli podobają Ci się nasze treści i chcesz wesprzeć ich dalszy rozwój, zapraszamy do postawienia wirtualnej kawy na BuyCoffee! Twoje wsparcie pomaga nam tworzyć więcej ciekawych materiałów, a każda wpłata to dodatkowa motywacja i możliwość rozwijania portalu. Dziękujemy za każdą złotówkę!
Siena w 99% będzie grała w Serie D także w przyszłym sezonie. Ale czy obecny stadion mógłby spełniać wymogi Serie C? "Musimy to zweryfikować. Jak wiemy, mamy ograniczoną pojemność oraz sektory wyłączone z użytku. Naszą wolą jest wzięcie na siebie odpowiedzialności. Postaramy się ustalić, kto za co odpowiada, aby móc zaplanować niezbędne prace modernizacyjne. - dodał Lorenzo Lorè.
Arezzo właśnie rozpoczęło proces przebudowy swojego stadionu - do 2030 roku powstanie tam nowoczesny, w pełni zadaszony obiekt w stylu angielskim na 12 500 miejsc. Wszystkie sektory zostaną wyburzone i odbudowane od podstaw, z wyjątkiem trybuny głównej. Czy można sobie wyobrazić coś podobnego dla stadionu Artemio Franchi w Sienie? "Nie ukrywam, że patrzymy na projekt Arezzo z zainteresowaniem. Trzeba jednak powiedzieć, że różnice między nami a Arezzo są dość wyraźne. W Arezzo relacja z właścicielem klubu jest budowana od lat, natomiast w Sienie ten kontakt jest świeży i nie jest jeszcze tak ugruntowany. Administracja Arezzo miała czas, by nauczyć się współpracy z tym właścicielem, co pozwoliło im dojść do tak ambitnego projektu." - zakończył radny.