Magrini: Chciałbym zostać, aby wprowadzić Sienę do Serie C
"To, co widzę na treningach, nie potrafimy jeszcze przełożyć na mecze, ale jestem przekonany, że prędzej czy później nam się uda. Może kiedy spotkanie ułoży się dobrze, gdy będziemy prowadzić 2:0 lub 3:0, tak jak zdarzało się w zeszłym sezonie. Teraz jednak zawsze gramy z lekkim napięciem, strachem." - powiedział trener Lamberto Magrini w wywiadzie dla Canale 3 Toscana.
Jeśli podobają Ci się nasze treści i chcesz wesprzeć ich dalszy rozwój, zapraszamy do postawienia wirtualnej kawy na BuyCoffee! Twoje wsparcie pomaga nam tworzyć więcej ciekawych materiałów, a każda wpłata to dodatkowa motywacja i możliwość rozwijania portalu. Dziękujemy za każdą złotówkę!
DI PAOLA: "To bardzo pracowity chłopak, świetny w pojedynkach jeden na jeden w obronie, rzadko daje się ograć rywalom. Nie ma jednak długiego kroku, więc pracujemy nad poprawą tej cechy. Staram się, by lepiej wyczuwał momenty, szybciej się włączał, zdobywał metry wcześniej, by zyskać przewagę nad przeciwnikiem. W niedzielę sprawiło mi dużą satysfakcję, że to właśnie on zaczął i skończył akcję bramkową."
BOCCARDI: "Teraz zaczął grać regularnie, jest w dobrej formie, ale stać go na więcej. Ma umiejętności, które pozwalają mu grać jeszcze lepiej. Jest szybki, a jego strzały z dystansu należą do najlepszych w drużynie. Jest jednak nieśmiały, musi być bardziej pewny siebie, żeby zrobić krok naprzód. W Grosseto w Lega Pro radził sobie świetnie i mógł trafić do Serie B, ale kontuzja pokrzyżowała mu plany."
GALLIGANI: "To chłopak z charakterem, jak każdy z nas ma swoje słabości. Musi poprawić swoje podejście, czasami jest zbyt amatorskie, ale bardzo mu zależy i ciężko pracuje. W pojedynkach jeden na jeden jest niszczycielski. Ostatnio nie był w najlepszej formie, miał też problemy zdrowotne, ale widzę, że wraca do dobrej dyspozycji."
GIANNETTI: "Jest profesjonalistą, który bardzo angażuje się w pracę. Ponieważ bardzo mu zależy, bardziej przeżywa trudniejsze momenty. Testy z meczów są ważne, zarówno dystans, jak i liczba sprintów. Teraz musi znaleźć spokój i zacząć regularnie zdobywać bramki."
ZAWIESZENIE NA CZTERY MECZE: "Obiecałem sobie, że muszę poprawić ten aspekt, który był moją słabością w karierze. W środku aż się gotuję, jestem wciąż ten sam, ale staram się nie przykładać już takiej wagi do decyzji sędziów."
KRÓTKA KADRA: "Każda kontuzja czy zawieszenie stwarza nam problem. Latem straciliśmy kilku zawodników, których znałem i których trenowałem, a czas na transfery nam uciekł. Przegapiliśmy moment, gdy najlepsi znaleźli już kluby. Do tego dochodzi kwestia młodzieżowców, nie mamy odpowiednich kombinacji. W bramce mamy rocznik 2006, na środku pola, na "dziesiątce" i w ataku też. A do tego mamy tylko dwóch nominalnych bocznych obrońców i trzech środkowych defensorów. Teraz jednak koncentrujemy się na teraźniejszości."
USTAWIENIE: "Próbowałem Cavallariego na lewej obronie, bo grał tam już wcześniej. Ma dobre dośrodkowania, lubi się podłączać do ofensywy i umie budować grę. Z Morosim na prawej stronie oraz Achym i Bianconem na środku jesteśmy w pełni solidni."
CZY MAGRINI KIEDYKOLWIEK MYŚLAŁ O ODEJŚCIU?: "W ciągu 30 lat trenowania nigdy o tym nie myślałem, bo wierzę w to, co robię. Jestem przekonany, że praca przynosi efekty w dłuższym okresie. Poza tym, gdy jestem krytykowany, mam w sobie coś, co każe mi udowodnić niedowiarkom, że się mylą. To była moja siła nawet jako piłkarza, nie byłem technicznie wybitny, ale przez 10 lat grałem zawodowo w Serie C, bo miałem silny charakter. Rozumiem, że kibice mogą być niezadowoleni, zwłaszcza po takich porażkach jak z Fezzanese i Trestiną, te mecze bardzo nam ciążyły."
TAKTYKA 4-3-1-2: "Na początku mojej kariery wszyscy grali 4-4-2, ale ja nigdy nie podążałem za modą. Od zawsze fascynował mnie trequartista, nie daje punktu odniesienia rywalom i pozwala mieć co najmniej dwóch zawodników w polu karnym. W Grosseto zmieniałem schematy, w Gavorrano grałem 4-3-3, bo miałem świetnych skrzydłowych. Ale najważniejsza jest mentalność, z jaką zawodnicy wychodzą na boisko."
TABELA: "Żałuję, że zepsuliśmy kilka meczów u siebie, te sześć punktów więcej dałoby nam drugie miejsce. Teraz jednak koncentrujemy się na tym, co przed nami, mamy wszystko, by osiągnąć cel."
KONTRAKT: "Mój kontrakt wygasa, ale nigdy nie podpisywałem umów na dwa lata. Chcę mieć wolność podejmowania decyzji i nie chcę, aby klub trzymał mnie z przymusu. W Grosseto wygrałem dwa mistrzostwa z rzędu i mogłem podpisać dłuższy kontrakt w Lega Pro, ale nie zrobiłem tego. Wolę pracować tam, gdzie jestem szanowany. Jeśli nie jestem, wolę zostać w domu i poczekać na inną okazję."
PRZYSZŁOŚĆ: "Na początku sezonu rozmawiałem z właścicielami, wydaje mi się, że chcą kontynuować współpracę z obecnym sztabem. Ja chciałbym zostać, bo dobrze się tu czuję. Pracuję od rana do wieczora dla tego klubu i jestem dumny, że mogę to robić. Po świetnym poprzednim sezonie chciałbym dokończyć misję i wprowadzić Sienę do Serie C. Czy zaakceptowałbym drużynę bez wielkich nazwisk? Właściwie nigdy ich nie miałem, poza Grosseto w Serie C2. To mnie nie martwi. Jeśli dobrze rozpoczniesz sezon, możesz zbudować solidny zespół, nie poprzez ściąganie graczy z wyższych lig, ale wybierając najciekawszych zawodników z Serie D, zwłaszcza z naszej grupy, bo już ich znamy. Kluczowe jest odpowiednie zaplanowanie pracy, Siena ma ten atut, że zawodnicy są gotowi tu grać nawet za nieco niższe wynagrodzenie. Trzeba też dobrze dobrać młodzieżowców. Mamy kilku obiecujących zawodników w akademii, może nie są jeszcze w pełni gotowi, ale na obóz przygotowawczy możemy zabrać 3-4 najciekawszych."