Mastalli gotowy do walki o miejsce
Bardzo dobrą Sienę zobaczyliśmy na stadionie Carlo Zecchini w Grosseto. Drużyna, która potrafiła dotrzymać kroku najsilniejszej ekipie całej grupy, a nawet "zaryzykować" powrót do domu z jeszcze bogatszym łupem. Sienie zabrakło jedynie gola, mimo wielu minut spędzonych w polu karnym rywali i stworzonych przesłanek do zdobycia bramki. To mankament widoczny od początku sezonu, który kosztował zespół cenne punkty.
Jeśli podobają Ci się nasze treści i chcesz wesprzeć ich dalszy rozwój, zapraszamy do postawienia wirtualnej kawy na BuyCoffee! Twoje wsparcie pomaga nam tworzyć więcej ciekawych materiałów, a każda wpłata to dodatkowa motywacja i możliwość rozwijania portalu. Dziękujemy za każdą złotówkę!
W każdym razie Robur pokonał z impetem największą przeszkodę chwili, to solidny zastrzyk zaufania i pewności siebie. Bardziej dla morale niż dla tabeli, po trudnym okresie. Derby przyniosły także pierwszy występ w sezonie dwóch Bianconeri: młodego Palazziego w bramce oraz Mastalliego, który wrócił do gry w 13. kolejce po tym, jak wcześniej nie znalazł się nawet w kadrze meczowej.
Debiut bramkarza ze Sieny był z gatunku tych, które przyprawiają o dreszcze: musiał bronić bramki pierwszej drużyny - po trudnej letniej sparingowej porażce z Cittadella Vis Modena - w najtrudniejszym momencie roku, nie w pełni sił, przeciwko najlepszej ofensywie najlepszej drużyny w grupie. Paolucci, z siłą, odwagą i pokorą, dał znakomitą odpowiedź i zgłosił swoją kandydaturę do miejsca w wyjściowej jedenastce również na mecz Siena - Seravezza (Di Vincenzo wróci po zawieszeniu). Ostatni nabytek, Testoni, jest już pełnoprawną częścią kadry bramkarzy; pozostaje zobaczyć, co stanie się, gdy w styczniu wróci Michielan.
Inna jest sytuacja Mastalliego. Doświadczony pomocnik pozostał w drużynie z poprzedniego sezonu, ponieważ latem, mimo chęci powrotu do Serie C lub do klubu na odpowiednim poziomie w niezbyt dużej odległości od Sieny, nie znalazł nowego zespołu. Mimo że wiedział, iż nie jest częścią planów. W momencie, gdy Francuz Lucas wyraził chęć powrotu do ojczyzny i "rozpadła się" para zawodników przewidziana na tę pozycję (trener Bellazzini tworzy duet na każdą rolę), przed Mastallim otworzyła się niewielka szansa. I tak oglądaliśmy go na murawie w Grosseto. Wrażenie jednak jest takie, że jego sytuacja nie uległa zmianie względem okresu sprzed meczu.
Teraz oczekiwanie kieruje się ku otwarciu okienka transferowego: kibice mają nadzieję, że w tym roku właściciele przełożą słowa na czyny i że skład doczeka się wzmocnień, które uczynią zespół jeszcze bardziej konkurencyjnym. Na przykład w ataku kadra jest "krótka", tym bardziej że Giannetti będzie pauzował jeszcze przez jakiś czas.