Nazwisko nowego trenera coraz bliżej
Zbliża się moment, w którym Siena F.C, ogłosi nazwisko trenera, który poprowadzi pierwszą drużynę w rozgrywkach Serie D w sezonie 2025/26. Dyrektor sportowy Simone Guerri, na początku zeszłego tygodnia, wyznaczył termin ogłoszenia na około piętnaście dni. Zakładając, że harmonogram zostanie dotrzymany, do komunikatu ze strony klubu nie pozostało już wiele czasu. Obserwowanych jest pięć-sześć profili, spośród których dyrektor sportowy potwierdził już kilka nazwisk: Gill Voria (trener drużyny juniorskiej, który prowadził Tommaso Bianchiego i spółkę w ostatnich czterech meczach sezonu po zwolnieniu Lamberto Magriniego), Massimo Maccarone, Tommaso Bellazzini oraz Lucio Brando.
Jeśli podobają Ci się nasze treści i chcesz wesprzeć ich dalszy rozwój, zapraszamy do postawienia wirtualnej kawy na BuyCoffee! Twoje wsparcie pomaga nam tworzyć więcej ciekawych materiałów, a każda wpłata to dodatkowa motywacja i możliwość rozwijania portalu. Dziękujemy za każdą złotówkę!
Ten ostatni zakończył swoją pracę w Seravezza Pozzi dopiero w minioną niedzielę, prowadząc swoją drużynę w finale play-off. Finał zakończył się zwycięstwem dla zespołu z Lukki, który po sezonie spędzonym w czołówce pokonał Orvietanę 4:1 i tym samym zakończył rozgrywki tuż za Livorno. Lucio Brando usiadł na ławce trenerskiej ze świadomością, że prawdopodobnie był to jego ostatni mecz w roli trenera Seravezzy - już na początku miesiąca pojawiły się pogłoski o rozstaniu klubu Vannucciego z trenerem z Bielli (wśród kandydatów na jego następcę wymienia się byłego trenera Robur, Nico Lelliego oraz Tommaso Bellazziniego, którym rzekomo interesuje się również Pianese, choć Formisano ma jeszcze rok kontraktu).
Trenerski karuzela może objąć również Giuseppe Magiego, który - według doniesień - również może podobać się Robur, jak podaje Notiziario. W minionym sezonie trener z Pesaro, rocznik 1971 - ten sam co Lucio Brando - prowadził K-Sport Montecchio (wciąż grający w play-offach) w rozgrywkach Eccellenza, co miało być dla niego chwilą wytchnienia i okazją do naładowania baterii w karierze przebiegającej między Serie D a Serie C. Giuseppe Magi rozpoczynał od pracy w młodzieżówce w swoim rodzinnym mieście, by później przejąć pierwszą drużynę, z którą osiągnął historyczny awans do Lega Pro z Maceratese (co ciekawe, w zeszłym sezonie Montecchio przegrało baraż o awans właśnie z Maceratą po rzutach karnych), a rok później powtórzył ten wyczyn z Gubbio. W Umbrii awansował następnie do play-offów w kolejnym sezonie. Trenował również Bassano, Sambenedettese i Ravennę - wszystkie w Serie C.
Już za kilka dni wątpliwości zamienią się w pewność.