Nowe opcje dla trenera Vorii. Teraz wybór będzie trudniejszy
Jeśli zwycięstwo pomaga odnosić kolejne wygrane, to triumf na stadionie Madami w Civita Castellana z pewnością stanowi najlepszy wstęp do spotkania, które już za 48 godzin czeka Sienę FC. Bianconeri zmierzą się wówczas na wyjeździe z Progresso. Flaminia nie miała żadnych szans. Siena FC zdominowała rywala, prezentując dobrą grę i zdobywając trzy bramki, w tym jedną po rzucie rożnym. Goście dwukrotnie trafiali również w obramowanie bramki, a przeciwnikom pozwolili dojść do głosu jedynie na kilka minut pod koniec spotkania, gdy losy awansu były już przesądzone.
Jeśli podobają Ci się nasze treści i chcesz wesprzeć ich dalszy rozwój, zapraszamy do postawienia wirtualnej kawy na BuyCoffee! Twoje wsparcie pomaga nam tworzyć więcej ciekawych materiałów, a każda wpłata to dodatkowa motywacja i możliwość rozwijania portalu. Dziękujemy za każdą złotówkę!
Na boisku nie pojawił się jednak podstawowy skład Robur, lecz zupełnie nowa jedenastka, w której szansę otrzymali przede wszystkim zawodnicy z mniejszą liczbą rozegranych minut. To piłkarze, którzy często oglądają kolegów z ławki rezerwowych, a niekiedy nawet z trybun. Występ w Civita Castellana pokazał, jaką jakością dysponuje kadra Bianconeri. Dla zawodników, którzy wybiegli na murawę, była to szansa, którą wykorzystali w stu procentach.
Tytuł MVP spotkania przypadł Simone Rossiemu, symbolowi wytrwałości i profesjonalizmu. Pomocnik nie rozegrał dotąd ani minuty w Serie D, a na stadionie Madami zaprezentował się tak dobrze, że można było przecierać oczy ze zdumienia. W jego słowach dało się wyczuć gorycz związaną z obecną sytuacją, ale także satysfakcję z udowodnienia własnej wartości.
Warto przypomnieć, że przed meczem dyrektor sportowy Simone Guerri wypowiadał się o młodym pomocniku w samych superlatywach.
- Trenuje na najwyższych obrotach. Szkoda, że nie dostaje szans, ale jego moment w końcu nadejdzie.
I rzeczywiście nadszedł. Podobnie jak Simone Rossi, swoją szansę otrzymali również Santino Perrone, Edoardo Tittocchia i Gianni Barbera. Nie można też zapominać o Marcusie Danielsonie, który jako ostatni dołączył do zespołu ze Sieny. W przeciwieństwie do młodych, obiecujących zawodników przybył jednak jako obrońca z bogatym doświadczeniem.
Szwed wciąż pracuje nad odzyskaniem optymalnej formy po roku bez gry, ale w Civita Castellana pokazał, że nie brakuje mu boiskowego doświadczenia. Stawiał na proste, lecz skuteczne rozwiązania. Jeśli spotkanie miało być testem jego możliwości, Marcus Danielson zdał go celująco. Trener Gill Voria ma teraz prawdziwy problem bogactwa przy wyborze środkowych obrońców.
Podczas tego „wspaniałego dnia”, jak określił go szkoleniowiec, doszło również do dwóch kolejnych debiutów. Po raz pierwszy w barwach pierwszego zespołu wystąpili pomocnik Giorgio Neri i napastnik Giulio Rovetini, wychowankowie Bianconeri. To nadało zwycięstwu jeszcze większą wartość.
Pozostaje mieć nadzieję, że spotkanie nie przyniesie nieprzyjemnych konsekwencji zdrowotnych. Niccolò Nardi został uderzony w głowę, a Gianni Barbera doznał stłuczenia. Kibice liczą również, że wygrana w Civita Castellana pozwoli przełamać wyjazdową niemoc. Robur musi zacząć zwyciężać także poza własnym stadionem, a przed zespołem dwa kolejne spotkania na obcych boiskach: z Progresso i Ternaną.