Oceny za sezon 2025/26 - pomocnicy

Rozmiar tekstu: A A A

POMOCNICY

Luka Vlahovic: Czysty, elegancki i techniczny, był jednym z objawień sezonu Bianconeri, choć często pozostawał nieco nierówny. Rozgrywał mecze na bardzo wysokim poziomie, w których jako rozgrywający dobrze dyktował tempo gry Sieny, ale zdarzały mu się również słabsze występy, szczególnie wtedy, gdy spotkanie wymagało bardziej fizycznej niż finezyjnej gry. Ogólnie jego sezon można było uznać za pozytywny, choć w przyszłości musiał jeszcze zrobić krok naprzód.

Jeśli podobają Ci się nasze treści i chcesz wesprzeć ich dalszy rozwój, zapraszamy do postawienia wirtualnej kawy na BuyCoffee! Twoje wsparcie pomaga nam tworzyć więcej ciekawych materiałów, a każda wpłata to dodatkowa motywacja i możliwość rozwijania portalu. Dziękujemy za każdą złotówkę!

Gianni Barbera: Rozpoczął sezon spokojnie, rozwinął się w jego środkowej fazie, zbiegającej się z przyjściem Gilla Vorii, a zakończył rozgrywki z wyraźnym spadkiem energii. Tak można było podsumować rok młodego pomocnika z Certaldo, który w trakcie sezonu pokazał swoje atuty, szczególnie pod względem biegania i agresywności. On również potrzebował dalszego rozwoju w kolejnym sezonie.

Alessandro Mastalli: Z perspektywy czasu trudno było uwierzyć, że spędził jedną trzecią sezonu poza kadrą. Po ponownym włączeniu do zespołu natychmiast pokazał swoje atuty: jakość, doświadczenie, wejścia w pole karne i skuteczność przy rzutach karnych. Stał się filarem drużyny po przyjściu Gilla Vorii, który mimo chęci rotowania składem widział w nim punkt odniesienia w najtrudniejszych meczach.

Simone Rossi: Jak na zawodnika z tzw. "listy młodzieżowej" pokazał dużą dojrzałość i nie pękał na stadionie Artemio Franchi. Jednocześnie jednak nie potrafił się przebić i zdobyć pierwszoplanowej roli. Rzadko wykorzystywał pełnię swojego potencjału, mimo że był piłkarzem solidnym i godnym zaufania.

Matteo Masini: Jego przygoda ze Sieną ograniczyła się do kilku epizodów, bez realnej szansy na pokazanie swoich umiejętności. Odszedł w styczniu do Grosseto bez większego żalu po obu stronach.

Niccolò Nardi: Miał sezon pełen wahań, zarówno w poszczególnych meczach, jak i na przestrzeni całych rozgrywek. Jego technika stała na bardzo wysokim poziomie, co było widoczne od początku, gdy debiutował w barwach Bianconeri. W połowie sezonu doznał kontuzji, a po powrocie był nieco przygaszony i nigdy w pełni nie odzyskał formy. Zdarzały mu się genialne zagrania, ale również momenty zagubienia. Jego klasa nie podlegała dyskusji, jednak w przyszłości musiał stać się bardziej decydujący.

Jacopo Ciofi: Tommaso Bellazzini widział go jako wahadłowego i w tej roli potrafił błyszczeć, jak choćby w meczu z Gavorrano, choć jednocześnie cierpiał w defensywie. Przełom nastąpił po przyjściu Gilla Vorii, który zauważył, że "uboższa wersja Miccoliego" mogła być niezwykle groźna przy większej swobodzie. W końcówce sezonu stał się ofensywną bronią zespołu. Statystyki mówiły same za siebie: 6 goli i 8 asyst, co było najlepszym wynikiem ex aequo z Giannim Riccobonem z Grosseto i Marco Falascą z Foligno w całej grupie E. Jeszcze ważniejszy był jednak jego wpływ na grę: dryblingi, decydujące zagrania i ciągłe tworzenie przewagi.

iconautor: MentiX

icon 18.05.2026

icon11:24

iconźródło: sienaclubfedelissimi.it

iconfoto: siena.com.pl











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy