Odjer: Daję z siebie wszystko dla tej koszulki
Jako najnowszy zawodnik Siena FC, Moses Odjer został przyjęty przez kibiców z dużym entuzjazmem. Pomocnik opowiedział o kulisach transferu, rozmowie z Emanuele Calaiò oraz swoich pierwszych wrażeniach po dołączeniu do zespołu.
Jeśli podobają Ci się nasze treści i chcesz wesprzeć ich dalszy rozwój, zapraszamy do postawienia wirtualnej kawy na BuyCoffee! Twoje wsparcie pomaga nam tworzyć więcej ciekawych materiałów, a każda wpłata to dodatkowa motywacja i możliwość rozwijania portalu. Dziękujemy za każdą złotówkę!
WYBÓR SIENY
– Kiedy mój agent poinformował mnie, że Siena jest mną zainteresowana, od razu zadzwoniłem do kilku kolegów, między innymi do Calaiò, z którym grałem w Catanii i Salerno. „Siena to klub, któremu nie możesz odmówić” powiedział mi. Spodobał mi się projekt, bardzo na mnie zależało i od razu się zgodziłem.
PO RAZ PIERWSZY ZDECYDOWAŁEŚ SIĘ ZREZYGNOWAĆ Z GRY NA POZIOMIE PROFESJONALNYM. DLACZEGO?
– Po 12 latach nie jest łatwo zejść poziom niżej, ale sprawili, że poczułem się ważny. Mam nadzieję, że pomogę im wrócić do profesjonalnej piłki.
JAK WYGLĄDAŁY TWOJE PIERWSZE CHWILE Z ZESPOŁEM?
– Bardzo dobrze. To świetni chłopcy, dziś trenowałem z nimi i widać w zespole dużo jakości. Jeśli będziemy słuchać trenera, możemy zrobić coś ważnego.
NA JAKIM JESTEŚ ETAPIE POD WZGLĘDEM PRZYGOTOWANIA FIZYCZNEGO?
– Nie jestem jeszcze w 100 procentach gotowy, ponieważ nie przepracowałem z zespołem okresu przygotowawczego, ale trenowałem w domu. Powiedzmy, że jest całkiem dobrze.
CO POWIEDZIAŁ CI TRENER? WYJAŚNIŁ JUŻ, NA JAKIEJ POZYCJI BĘDZIESZ GRAŁ?
– Powiedział, że gramy z dwoma pomocnikami w środku pola, czasami z trzema, a mnie powinien ustawiać przed linią obrony.
JAKIE SĄ TWOJE NAJWIĘKSZE ATUTY?
– Waleczność, zaangażowanie, jakość i wydolność. Daję z siebie wszystko dla tej koszulki.
W PIANESE RADZIŁEŚ SOBIE BARDZO DOBRZE, A PÓŹNIEJ POJAWIŁA SIĘ OFERTA Z ASCOLI
– I dobrze na tym wyszedłem, utrzymaliśmy się. Później jednak zrobiło się zamieszanie, zmienił się właściciel, dyrektor i prezes. Przepracowałem z nimi okres przygotowawczy, a ostatniego dnia okna transferowego powiedzieli mi, że muszę odejść. Na szczęście pojawiła się możliwość przejścia do Livorno.
ZNASZ SERIE D?
– Szczerze mówiąc, nigdy nie oglądałem meczów Serie D.
ZNAŁEŚ WCZEŚNIEJ KTÓREGOŚ Z ZAWODNIKÓW?
– Jednego, który przez krótki czas był ze mną w Livorno (prawdopodobnie chodzi o Rossettiego – przyp. red.), Nardiego, z którym grałem w Pianese, oraz Sommę, mojego kolegę z Palermo.
ZOSTAŁEŚ PRZYJĘTY Z OGROMNYM ENTUZJAZMEM, JAK PRAWDZIWA GWIAZDA. CHCESZ COŚ POWIEDZIEĆ KIBICOM?
– Doceniam ich za to, jak wiele okazują miłości i mam nadzieję, że będą nas mocno wspierać. W tym roku możemy zrobić coś naprawdę fajnego.
KLUB PRZEDSTAWIŁ CI CEL NA TEN SEZON?
– Oczywiście. Mam nadzieję, że uda nam się go osiągnąć. Nie będzie łatwo, ale spróbujemy.