Pagliuca - dyrygent, który wychodzi z pudełka

Rozmiar tekstu: A A A

Są dwa rodzaje trenerów, Ci którzy zarządzają zespołem i inni, którzy go budują i są jego aktywną częścią. To nie jest śmiała obserwacja i nawet nie jest oderwana od rzeczywistości, wystarczy zwrócić uwagę na wielu trenerów, którzy odnieśli sukces na ławce Sieny w ostatnich latach i wszystko będzie jaśniejsze. Przyjrzyjmy się teraźniejszości, a więc Guido Pagliuca. Trener Robur, ukształtował drużynę na swój obraz i zgodnie ze swoim piłkarskim credo: nigdy nie przestając, zawsze na kawałku, cotygodniowa praca oparta na całości i szczegółach, metodyczna i maniakalna w przygotowaniu gry i badaniu przeciwników, ale przede wszystkim wszyscy, zawsze są przy drużynie, gdy wychodzą na boisko, niezależnie od tego, czy jest to sesja treningowa, mecz towarzyski, czy mecz z trzema punktami do zdobycia.

Trener nie jest dyrygentem orkiestry, który wchodzi na scenę z batutą w ręku, ale jest jej aktywnym elementem, jest jednym z muzyków grających w zespole, który dzierży w ręku najważniejszy instrument, ten nadający tempo i kreujący harmonie. A postać? Cóż, moim zdaniem nie ma dobrego ani złego humoru, to tylko kwestia posiadania go lub nie. Powracam jeszcze raz do słów Danilo Nanniniego o napastniku, który często strzelał, ale był bardzo ognisty, podobny do Guido Pagliuki: "Nie szukam męża dla mojej córki, ale takiego, który sprawia, że ​​wygrywam mecze". Ale to kolejna historia, którą trzeba będzie przeżyć w pełni.

iconautor: MentiX

icon 07.09.2022

icon12:16

iconźródło: sienaclubfedelissimi.it

iconfoto:











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy