Porażka po najgorszym meczu w sezonie

Rozmiar tekstu: A A A

W Terni Siena FC rozegrała najgorszy mecz w tym sezonie. Bianconeri przegrali na stadionie Libero Liberati 1:2, tracąc bramkę już w piątej minucie po trafieniu Barbini. Gospodarze podwyższyli prowadzenie za sprawą pięknego gola Marino, zdobytego tuż po tym, jak Falletti trafił w słupek.

Jeśli podobają Ci się nasze treści i chcesz wesprzeć ich dalszy rozwój, zapraszamy do postawienia wirtualnej kawy na BuyCoffee! Twoje wsparcie pomaga nam tworzyć więcej ciekawych materiałów, a każda wpłata to dodatkowa motywacja i możliwość rozwijania portalu. Dziękujemy za każdą złotówkę!

Po fatalnej pierwszej połowie Siena FC po przerwie podjęła kilka nieśmiałych prób odwrócenia losów spotkania. Tuż przed końcowym gwizdkiem Ciofi zdobył bramkę kontaktową, jednak ogólna postawa zespołu pozostawiała bardzo wiele do życzenia.

To już trzecia porażka Sieny w tym sezonie. Wszystkie trzy Bianconeri ponieśli na wyjazdach. Jeśli Robur chce nadal marzyć o wielkich osiągnięciach, nie może sobie pozwalać na kolejne tak słabe występy.

TERNANA 2:1 SIENA FC – 8. KOLEJKA SERIE D, GRUPA E

TERNANA (3-5-2): Novelli; De Marino, Bonacchi, Danese (14′ Biondini); Ballabile, Marino, Proietti, Falletti (46′ Costanzo), Barbini; Liurni (66′ Ndongue), Pettinari (77′ Meola).

ŁAWKA REZERWOWYCH: Vitali, Fazi, Jobareth, Di Gaetani, Scappini.

TRENER: Barilari.

SIENA FC (4-3-2-1): Michielan; Guglielmino (64′ Parente), Somma, Conti, Zanoni (77′ Cecconi); Mastalli (57′ Barbera), Rossi (57′ Tittocchia), Sabelli; Nardi, Ciofi; Andolfi.

ŁAWKA REZERWOWYCH: Valentini, Danielson, Periccioli, Monteverde, Rovetini.

TRENER: Voria.

ARBITER: Polizzotto.

ASYSTENCI: Damato, Monardo.

ŻÓŁTE KARTKI: De Marino (T), Zanoni (S), Nardi (S), Tittocchia (S), Ndongue (T).

BRAMKI: 5′ Barbini (1:0), 27′ Marino (2:0), 90+5′ Ciofi (2:1).

iconautor: MentiX

icon 18.10.2026

icon17:11

iconźródło: sienaclubfedelissimi.it

iconfoto: siena.com.pl











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy