Remis ze Scandicci pozostawił niedosyt. Siena FC chce sięgnąć po 3 punkty w sobotnim meczu z Mezzolarą

Rozmiar tekstu: A A A

Są mecze przeklęte, takie, w których piłka za nic nie chce przekroczyć linii bramkowej. Na małym boisku w San Casciano Val di Pesa, Siena FC trafiła właśnie na jedno z takich spotkań. Bianconeri stracili bramkę jako pierwsi, ale na wszelkie sposoby próbowali odwrócić losy meczu. Przez niemal cały czas grali na połowie Scandicci i zdołali doprowadzić do wyrównania – po asyście Lipariego, ponownie najlepszego zawodnika na boisku, do siatki trafił Andolfi, kolejny niezwykle ważny element układanki Vorii. Ostatecznie musieli jednak zadowolić się remisem. Zdobyli cenny punkt, biorąc pod uwagę przebieg spotkania, ale mecz ten powinien być również przestrogą: trzeba unikać takich błędów jak ten, który podarował drużynie Taccoli rzut karny na 1:0, wykorzystany przez Guidellego, a pod bramką rywala potrzeba większej skuteczności.

Jeśli podobają Ci się nasze treści i chcesz wesprzeć ich dalszy rozwój, zapraszamy do postawienia wirtualnej kawy na BuyCoffee! Twoje wsparcie pomaga nam tworzyć więcej ciekawych materiałów, a każda wpłata to dodatkowa motywacja i możliwość rozwijania portalu. Dziękujemy za każdą złotówkę!

Trzeba przyznać, że niewielkie wymiary boiska nie ułatwiały zadania Bianconeri, szczególnie jeśli chodzi o wykorzystanie ponad dwudziestu wywalczonych rzutów rożnych. Nie sprzyjało im również szczęście – słupek po strzale Lipariego wciąż chyba drży. Swoją cegiełkę dołożył także bramkarz Brilli, który swoim występem udowodnił, że jego nazwisko nie jest przypadkowe. Drużyna Vorii pokazała jednak, że ma odpowiednią jakość. Przystąpiła do spotkania z właściwym nastawieniem, zdominowała dobrą drużynę rywali i walczyła do 90. minuty, nie dając oznak zmęczenia. Zawodnicy wchodzący z ławki, tacy jak Rossetti i Odjer, pokazali z kolei, jak ważna jest szeroka i jakościowa kadra. Zwłaszcza że pomocnik, który jako ostatni dołączył do zespołu prowadzonego przez trenera Vorię, wciąż nie jest jeszcze w optymalnej formie.

Drużyny, które chcą walczyć o czołowe miejsca, muszą mieć konkurencyjną kadrę zarówno pod względem jakości, jak i liczebności. Kalendarz już na początku sezonu jest bowiem bardzo intensywny. Po wyjazdowym spotkaniu ze Scandicci, Bianconeri wrócą do gry w sobotę, kiedy na Artemio Franchi przyjedzie Mezzolara. Zaledwie trzy dni później ponownie ruszą w drogę, aby zmierzyć się z Tau Altopascio w zaplanowanej na trzecią kolejkę serii gier w środku tygodnia. W kolejną niedzielę ponownie otworzą się bramy Artemio Franchi, gdzie odbędzie się spotkanie Siena-Montevarchi.

W tych meczach podopieczni Vorii będą musieli postarać się o zdobycie możliwie cennego dorobku punktowego. W niedzielę 27 września Bianconeri czeka natomiast pierwszy wielki test tego sezonu – wyjazdowe spotkanie na stadionie Porta Elisa w Lukce.

iconautor: MentiX

icon 08.09.2026

icon19:27

iconźródło: sport.quotidiano.net

iconfoto: sienafootballclub.com











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy