Robur szuka ciągłości. W niedzielę trudne debry
W niedzielę na stadionie Stefano Lotti odbędą się derby, z wszystkimi spodziewanymi atrakcjami. Mecz będzie emocjonujący, przy pięknej oprawie kibiców, w którym zmierzą się dwie drużyny głodne punktów, niezbędnych do osiągnięcia celu. Siena musi nadrobić dystans trzech punktów dzielący ją od strefy play-off, podczas gdy Poggibonsi ma na celowniku utrzymanie.
Jeśli podobają Ci się nasze treści i chcesz wesprzeć ich dalszy rozwój, zapraszamy do postawienia wirtualnej kawy na BuyCoffee! Twoje wsparcie pomaga nam tworzyć więcej ciekawych materiałów, a każda wpłata to dodatkowa motywacja i możliwość rozwijania portalu. Dziękujemy za każdą złotówkę!
Drużyna Luigiego Consonniego, który dołączył w trakcie sezonu, by nadać sezonowi Leoni inny finał, po strasznym pierwszym etapie sezonu podniosła głowę. Zespół Tommaso Bellazziniego zrobił to po okresie trudności, braku zwycięstw i presji ze strony kibiców. Następnie przyszło zwycięstwo nad Trestiną, które pozwoliło Bianconeri odetchnąć przed przerwą świąteczną. Później padł remis na boisku Tau Altopascio, cenny dla odzyskania pewności siebie i ciągłości gry. A potem nadszedł wynik 5:1 z Orvietaną, zastrzyk adrenaliny dla drużyny i środowiska. Pełne, efektowne zwycięstwo, w którym Siena, dzięki wyraźnej przewadze, przy zmęczonych i załamanych rywalach, mogła grać bez presji i obaw, dominując na boisku.
"Stopy na ziemi", ostrzegał jednak Niccolò Nardi w ciągu tygodnia. Słusznie jest czerpać z wygranej wszystko, co najlepsze, ale droga wciąż jest długa i pełna pułapek. Pierwsza część sezonu już pokazała, że żaden mecz nie jest prosty, jeśli nie podejdzie się do niego właściwie. Spotkanie z Poggibonsi na pewno nie będzie wyjątkiem.
Dobrą wiadomością jest to, że trener Tommaso Bellazzini, jeśli nie wydarzy się żadna "niespodzianka" w ostatniej chwili, będzie miał do dyspozycji całą kadrę. To istotne zarówno przy wyborze jedenastki, jak i podczas ewentualnych zmian w trakcie meczu. Wydaje się, że szkoleniowiec w końcu znalazł optymalną drużynę: skład z ostatnich meczów wygrywał lub remisował i przekonywał, więc możliwe, że zostanie potwierdzony również na stadionie Stefano Lotti.
Mattia Michielan, wracający po długiej kontuzji, będzie bronił bramki. Przywrócony Alessandro Mastalli wydaje się nie do zastąpienia, choć Niccolò Nardi, z jego talentem, z niecierpliwością czeka na szansę powrotu do składu. Federico Vari odzyskał najlepszą formę. Tommaso Andolfi okazał się transferem "top": poświęcenie i gole, natychmiastowa chemia z kolegami i kibicami. Do składu wrócił też Niccolò Giannetti.