Robur wciąż myśli o play-off
W tym sezonie drużyny uznawane za faworytów (z wyjątkiem Livorno) zdecydowanie nie błyszczały, dlatego na dwie kolejki przed końcem nic jeszcze nie jest przesądzone. Nadchodzące 180 minut zadecyduje o wszystkim. Wczorajszy mecz uzupełniający przyniósł remis Grosseto z Montevarchi (1:1) - po bramce Luki Senigagliesiego wyrównał były gracz Robur, Damiano Franco. Zespół Luigiego Consonniego dogonił tym samym Orvietanę, która w końcówce sezonu zyskała impet i z 49 punktami znajduje się zaledwie jeden punkt przed Siena F.C i dwa za Ghiviborgo (czwartą siłą grupy). Te liczby pokazują, jak wyrównana jest rywalizacja i jak niepewny jest los miejsc w play-off (przypomnijmy: przy równej liczbie punktów decydują bezpośrednie spotkania lub różnica bramek, a w przypadku remisu więcej niż dwóch drużyn - tabela mini ligi).
Jeśli podobają Ci się nasze treści i chcesz wesprzeć ich dalszy rozwój, zapraszamy do postawienia wirtualnej kawy na BuyCoffee! Twoje wsparcie pomaga nam tworzyć więcej ciekawych materiałów, a każda wpłata to dodatkowa motywacja i możliwość rozwijania portalu. Dziękujemy za każdą złotówkę!
Choć te statystyki nie skreślają jeszcze Robur, druzgocąca porażka w Seravezzie to niepokojący sygnał przed nadchodzącymi dwoma meczami. Przeciwko już zdegradowanemu Fezzanese, beniaminkowi ligi, Bianconeri stracili cztery bramki, ich zazwyczaj solidna defensywa rozsypała się, a kibice doświadczyli jednej z największych upokorzeń w historii klubu.
W nadchodzących 180 minutach zespół Gilla Viori najpierw zmierzy się z Ostiamare w pożegnalnym meczu na Rastrello, a potem z Grosseto na stadionie Carlo Zecchini. To nie tylko bezpośredni pojedynek o punkty (warte podwójnie), ale też gorące derby, w których stawką jest honor i duma (w meczu pierwszej rundy decydującą bramkę strzelił Edoardo Marzierli).
Właśnie tej dumy i honoru Siena F.C. musi teraz szukać po liguryjskiej kompromitacji. Aby osiągnąć choć minimalny cel sezonu (z początkowych ambitnych planów mistrzowskich, przez walkę o drugie miejsce, teraz już tylko o top 5) - o ile to jeszcze cokolwiek znaczy. Bo "szacunek dla koszulki" to dziś jedyne, czego kibice domagają się od drużyny.