Robur zmaga się z kontuzjami
Biorąc wszystko pod uwagę, Robur zdobył cenny punkt w Ghivizzano. Ghiviborgo okazało się dobrą drużyną - agresywną i dobrze zorganizowaną, daleką od bojaźliwości. Mecz dla Bianconeri zaczął się pod górkę już po kilku minutach: kontuzja Vincenzo Di Gianniego (drugiego zawodnika z rocznika 2006, po Domiziano Tirellim, który doznał kontuzji łokcia w meczu z Montevarchi) pokrzyżowała plany trenera Lamberto Magriniego. Jakby tego było mało, tuż po pół godzinie gry kapitan Tommaso Bianchi musiał opuścić boisko, co jeszcze bardziej osłabiło skład, który już wcześniej był pozbawiony Lorenzo Lollo i Bernardo Masiniego, nieobecnych z powodu problemów zdrowotnych.
Mimo to, w drugiej połowie Robur zaprezentował się bardziej energicznie i ofensywnie niż w pierwszej, tworząc kilka sytuacji na zdobycie gola. Mieli szczęście i pecha jednocześnie, gdy piłka trafiła najpierw w poprzeczkę, a potem w drugą. Niewątpliwie trzymanie na ławce takich graczy jak Niccolò Giannetti czy Mauro Semprini (a także Filippo Boccardiego, który w niedzielę grał na pozycji ofensywnego pomocnika) - z całym szacunkiem dla młodszych zawodników, którzy mają jeszcze czas, aby się rozwijać - to luksus, na który żadna drużyna nie może sobie pozwolić. Tym bardziej, że jak wielokrotnie podkreślał trener Lamberto Magrini po meczu z Ghiviborgo, drużyna była budowana z myślą o grze z doświadczonym atakiem. Teraz pozostaje czekać na wieści ze sztabu medycznego Bianconeri: jeśli Lorenzo Lollo i Bernardo Masini będą mogli wrócić do gry, a Tommaso Bianchi zatrzymał się na czas, minimalizując uraz, to Vincenzo Di Gianni prawdopodobnie doznał naciągnięcia mięśnia. W obliczu absencji młodego napastnika jedynymi zawodnikami z rocznika 2006 gotowymi do gry są Alessio Carbè - który mimo nieoptymalnej formy wytrzymał cały mecz w Ghivizzano - oraz Niccolò Stacchiotti, bramkarz pozyskany w trybie awaryjnym, aby zastąpić Domiziano Tirelliego. W tej sytuacji awaryjnej nie jest więc wykluczone, że po dwóch meczach, w których trener Lamberto Magriniego postawił na doświadczenie Andrei Giustiego, to właśnie młody bramkarz założy koszulkę pierwszego bramkarza w niedzielę na stadionie Artemio Franchi przeciwko Seravezza Pozzi. Taki wybór pozwoliłby trenerowi na zestawienie Niccolò Giannettiego z Elią Galliganim w ataku, tworząc doświadczoną i jakościową parę napastników.