Seria przydatnych wyników i żadnej porażki. Siena przystępuje do play-off naładowana energią
Sezon zasadniczy Sieny zakończył się w sposób pirotechniczny, remisem 4:4, będącym efektem gonienia wyniku i ucieczek, kilku błędów za dużo oraz dużej dobrej woli. Młoda Trestina pojawiła się na stadionie Artemio Franchi z utrzymaniem w kieszeni i odwagą, by się sprawdzić. Momentami sprawiała trudności Bianconeri, którym jednak po raz kolejny należą się gratulacje za to, że nie wycofali się wobec przeszkody.
Jeśli podobają Ci się nasze treści i chcesz wesprzeć ich dalszy rozwój, zapraszamy do postawienia wirtualnej kawy na BuyCoffee! Twoje wsparcie pomaga nam tworzyć więcej ciekawych materiałów, a każda wpłata to dodatkowa motywacja i możliwość rozwijania portalu. Dziękujemy za każdą złotówkę!
Trzeba też powiedzieć, że Gill Voria, już pozbawiony zawieszonego Jacopo Ciofiego, dokonał wyborów przy ustalaniu wyjściowej jedenastki z myślą o play offach: Mirco Lipari wszedł w trakcie meczu, Andrea Conti trafił na trybuny, aby nie ryzykować żółtej kartki, która odebrałaby mu możliwość gry z Prato, ponieważ był zagrożony zawieszeniem. Ostatecznie to boisko ustaliło, że Robur zagra półfinał play offów na Lungobisenzio. Tau Altopascio zdołało uplasować się za Grosseto dzięki korzystnemu bezpośredniemu starciu dla drużyny Alessandro Dal Canto, ukaranej odjęciem dwóch punktów.
Siena zakończyła rozgrywki na czwartym miejscu, trzy punkty nad Seravezzą i trzy poniżej Tau Altopascio oraz Prato. To minimalna różnica, która zwiększa żal za zbyt wieloma punktami straconymi w pierwszej części sezonu. Nie umniejsza to jednak w żaden sposób satysfakcji z wspaniałej drogi przebytej przez Gilla Vorię i jego zawodników, którzy dzięki niesamowitemu powrotowi zapewnili sobie play offy z wyprzedzeniem, gdy w pewnym momencie sezonu wydawały się one jedynie odległym mirażem.
Liczby mówią jasno: 31 punktów zdobytych, 9 zwycięstw i 4 remisy od 22. kolejki, 36 strzelonych goli i 17 straconych. Robur zakończył sezon zasadniczy z drugim najlepszym atakiem w grupie, z 57 bramkami, tylko o jedną mniej niż Grosseto. Trenerowi udało się zbudować serię wyników bez ani jednej porażki. W tym kontekście nawet remis z Trestiną nabiera pozytywnego znaczenia, nie zapominając, że w praktyce nawet zwycięstwo nad drużyną Simone Caloriego nie zmieniłoby układu tabeli.
Utrzymanie serii bez porażki i zejście z boiska z wywalczonym punktem było ważne także po to, by pojechać do Prato z dużą dawką pewności siebie i uśmiechem na twarzy. Treningi zostaną wznowione dziś po południu. Na mecz na stadionie Lungobisenzio trzeba będzie ocenić stan Luki Tosiniego, który ma problem z barkiem, natomiast Jacopo Ciofi wróci do dyspozycji.