Siena F.C. przygotowuje się do ostatecznego ataku
Dla Siena F.C. niezwykle istotne było pokonanie Sangiovannese. Po porażce w derbach z Livorno i bezbarwnym remisie z Poggibonsi, podopieczni trenera Lamberto Magriniego potrzebowali natychmiastowego odkupienia. Zarówno ze względu na tabelę (porażka Grosseto pozwoliła Robur zrównać się punktami z czwartym miejscem i kontynuować marsz w górę, mając za cel drugą pozycję, co jest oficjalnym celem), jak i na morale. Teraz Bianconeri będą mieli około dwóch tygodni na naładowanie baterii i uporządkowanie myśli, zanim rozpocznie się finałowy sprint - decydująca faza sezonu, w której boisko wyda swoje wyroki (co do tego, kto wygra ligę, sprawa jest już praktycznie przesądzona: do awansu Livorno brakuje jedynie matematycznego potwierdzenia).
Jeśli podobają Ci się nasze treści i chcesz wesprzeć ich dalszy rozwój, zapraszamy do postawienia wirtualnej kawy na BuyCoffee! Twoje wsparcie pomaga nam tworzyć więcej ciekawych materiałów, a każda wpłata to dodatkowa motywacja i możliwość rozwijania portalu. Dziękujemy za każdą złotówkę!
Tommaso Bianchi i koledzy, czekający na bezpośrednie starcia z Fulgens Foligno (obecnie na drugim miejscu) i samym Grosseto (piątym i gotowym do odzyskania pozycji), muszą wyciągnąć wnioski z popełnionych błędów i zdobyć jak najwięcej punktów - inaczej niż miało to miejsce w rundzie jesiennej. Wtedy, podobnie jak teraz, po porażce z Livorno i wymęczonym remisie z Poggibonsi przyszło zwycięstwo nad Sangiovannese. Było ono wówczas postrzegane jako nowy początek, ale rzeczywistość okazała się inna: po trafieniu głową Mauro Sempriniego rozpoczął się dla Siena F.C. czarny okres. W Terranuova Bracciolini, Robur rozegrał najgorszy mecz sezonu, przegrywając 0:2 z drużyną Marco Becattiniego bez żadnych wymówek. Potem przyszła jazda kolejką górską - wygrane na wyjazdach z Figline, Follonica Gavorrano i Ostiamare przeplatały się z niespodziewanymi i bolesnymi porażkami u siebie z Fulgens Foligno, Trestiną, Fezzanese i Grosseto. Te wpadki mocno skomplikowały sytuację w tabeli i wpłynęły na nastroje kibiców.
Od początku nowego roku jednak Robur obrał inną ścieżkę - do tej pory drużyna Lamberto Magriniego przegrała tylko spotkanie na Ardenza, co było do przewidzenia (choć można było ugrać coś więcej w meczach z Orvietaną i Poggibonsi). Teraz, gdy sezon dobiega końca, a punkty dla tych, którzy mają swoje cele do osiągnięcia, ważą podwójnie, kluczowe jest, aby Bianconeri ponownie nie zboczyli z drogi. Oby zwycięstwo nad Sangiovannese pozwoliło im wziąć odpowiedni rozpęd.