Siena "psuje" wyjazd do Foligno. Budowanie gry od tyłu nie działa

Rozmiar tekstu: A A A

Jedna porażka nie może całkowicie zmienić oceny drużyny. Jednak wrażenie jest takie, że porażka w Foligno nieuchronnie sprowadza Siena F.C. do twardej rzeczywistości - w dniu, który był obiektywnie ważny (ponieważ wygrali wszyscy bezpośredni rywale), drużyna całkowicie zawiodła w swoim występie. Jakość rywala, być może porównywalna z Prato i ustępująca tylko Grosseto, jest oczywista i należy ją uwzględnić, ale jednocześnie nie można nie podkreślić słabej gry Robur, który wydawał się wyblakłą kopią swojej zwyczajowej formy.

Jeśli podobają Ci się nasze treści i chcesz wesprzeć ich dalszy rozwój, zapraszamy do postawienia wirtualnej kawy na BuyCoffee! Twoje wsparcie pomaga nam tworzyć więcej ciekawych materiałów, a każda wpłata to dodatkowa motywacja i możliwość rozwijania portalu. Dziękujemy za każdą złotówkę!

Zespół Bellazziniego był bardzo powolny w budowaniu gry od tyłu, także z powodu taktycznych kontrruchów Manniego, i nigdy nie zdołał zagrozić defensywie gospodarzy. Robur zdobył gola w jedynej sytuacji, którą pozwolili mu świetnie dysponowani Sbraga i koledzy, w ponad 96 minut gry. Faktem jest, że Foligno - jak sam trener Bianconeri podkreślił po meczu - nie stworzyło dziesiątek okazji, ale i tak sprawiało nieustanne wrażenie zagrożenia, gdy udawało mu się rozciągnąć grę trzema napastnikami, co znacznie utrudniało popołudnie Contiemu, Sommie i Zanonii na stadionie Enzo Blasone.

To, że trzy stracone gole padły po stałych fragmentach gry i błędach w słynnej (i niestety czasem nużąco powtarzalnej) budowie od tyłu, nie może być usprawiedliwieniem, lecz wręcz obciążeniem. Pierwsza sytuacja, gdy dwóch zawodników Foligno potrafiło uderzyć wprost z pola karnego, była ewidentnie brakiem koncentracji w defensywie, choć w nowoczesnym futbolu ponad jedna trzecia goli pada po stałych fragmentach. Zdecydowanie bardziej bolesne były jednak drugi i trzeci cios, jakie otrzymał Robur - podobnie jak w meczu z Ghivizzano dwa tygodnie wcześniej, gdy drużyna nie była w dniu formy, a rywale mogli łatwo zdobywać gole.

Nie można jednak zbytnio obarczać bramkarzy (w Foligno Di Vincenzo, w Ghivizzano Michielan), ponieważ obaj mają po 18 lat i debiutują w "dorosłym" futbolu, więc są narażeni na podobne błędy. Należy raczej zastanowić się, jaki jest rzeczywisty stosunek ryzyka do korzyści, gdy w niedzielę, w której nic nie idzie zgodnie z planem, ciągle trzyma się niezmiennego schematu taktycznego. Były to jednak trudności do przewidzenia już w lipcu, które dobry początek sezonu ukrywał chyba zbyt dobrze.

iconautor: MentiX

icon 11.11.2025

icon21:10

iconźródło: lanazione.it

iconfoto: ACR Siena 1904











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy