Skrót meczu Orvietana 2:0 Siena F.C.

Rozmiar tekstu: A A A

Zbyt niedokładna i pozbawiona skuteczności Siena F.C. przegrała z Orvietaną, odpadając z Coppa Italia Serie D. Bianconeri, którzy pojawili się na murawie w Orvieto, w rzeczywistości niewiele przypominali drużynę znaną z ligowych występów. Nie tylko z powodu nietypowej niedokładności i słabości w defensywie, ale także przez zmieniony skład osobowy.

Jeśli podobają Ci się nasze treści i chcesz wesprzeć ich dalszy rozwój, zapraszamy do postawienia wirtualnej kawy na BuyCoffee! Twoje wsparcie pomaga nam tworzyć więcej ciekawych materiałów, a każda wpłata to dodatkowa motywacja i możliwość rozwijania portalu. Dziękujemy za każdą złotówkę!

W porównaniu z zespołem, który pokonał Follonica Gavorrano, trener Bellazzini dokonał aż ośmiu zmian, pozostawiając jedynie Lucasa, Rossiego i Ciofiego (bohatera poprzedniego meczu). Po raz pierwszy w sezonie postawił też na dwóch nominalnych napastników, Giannettiego i Menghiego, obaj w pierwszym składzie po raz pierwszy w tej kampanii.

Mimo licznych rotacji początek spotkania był obiecujący. Bianconeri szybko przejęli inicjatywę, wywalczyli dwa rzuty rożne i byli bliscy gola po uderzeniu Loconte, które zablokowała obrona gospodarzy.

DWA BŁĘDY, DWA GOLE

Pierwszy błąd meczu przyszedł już w 5. minucie i Orvietana natychmiast to wykorzystała: Cavallari przysnął przy wyprowadzeniu piłki, podał ją rywalowi, a Caon przejął futbolówkę i niepilnowany pognał w stronę bramki. W sytuacji sam na sam z Di Vincenzo nie dał bramkarzowi szans: 1:0.

Siena F.C. próbowała odpowiedzieć, ale popełniła ten sam grzech, nieuwagę. W 18. minucie Bellavigna fatalnie przyjął piłkę w środku pola, rozpoczynając kontratak rywali. Po dośrodkowaniu z prawej strony Tenkorang próbował efektownego strzału piętą, jednak Di Vincenzo odbił piłkę. Niestety, przy dobitce Marchegiani zachował zimną krew i podwyższył na 2:0.

Po drugim golu zespół Bellazziniego, do tej pory aktywny mimo błędów, wyraźnie stracił impet i nie potrafił już stworzyć poważnego zagrożenia. Dopiero pod koniec pierwszej połowy Loconte posłał w pole karne groźny strzał-centro, jednak nikt nie był na miejscu, by go wykończyć. Kilka przebłysków w ofensywie to było zdecydowanie za mało, by myśleć o odrobieniu dwubramkowej straty.

BEZ EFEKTU PO ZMIANACH

W przerwie trener Bellazzini wprowadził Lipariego, Vlahovicia i Contiego, próbując ożywić zespół. Jednak to Orvietana jako pierwsza zagroziła po przerwie, już na początku drugiej połowy Caon był bliski podwyższenia wyniku, ale Rossi uratował zespół, wybijając piłkę z linii bramkowej.

Zmiany nie przyniosły oczekiwanego efektu. W 57. minucie ponownie zagrozili gospodarze: Masini stracił piłkę, Esposito ruszył z kontrą i zagrał w tempo do Caona, lecz obrona Sieny zdążyła jeszcze interweniować.

Z biegiem minut Robur coraz bardziej znikała z boiska, a w 63. minucie Orvietana ponownie była o krok od trzeciego gola: Tenkorang wyszedł sam na sam z bramkarzem, próbował go przelobować, ale uderzył nieczysto, piłka minęła bramkę o kilka metrów.

Nieco później, w 78. minucie, ten sam zawodnik mógł zamknąć mecz, po błędzie Zanoniego znalazł się przed pustą bramką, minął Di Vincenzo, lecz posłał piłkę wysoko nad poprzeczką.

BEZ SKUTECZNOŚCI I BEZ AWANSU

W końcówce Siena próbowała przynajmniej zmniejszyć rozmiary porażki, ale jej ataki nie przyniosły żadnego efektu. Orvietana utrzymała wynik 2:0 i awansowała do 1/16 finału Coppa Italia Serie D, podczas gdy drużyna Bellazziniego musi skupić się na lidze i odzyskaniu regularności, która była jej mocną stroną w dotychczasowych meczach.

SKRÓT MECZU ORVIETANA 2:0 SIENA F.C.

iconautor: MentiX

icon 09.10.2025

icon19:31

iconźródło: gazzettadisiena.it

iconfoto:











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy