Skrót meczu Siena FC 2:1 Seravezza Pozzi
Dzięki bramkom Ciofiego i Lipariego Siena FC pokonała Seravezzę 2:1 i odniosła trzecie z rzędu zwycięstwo przed własną publicznością na stadionie Artemio Franchi. Bianconeri szybko zrehabilitowali się za porażkę z Lucchese, choć w końcówce musieli mocno napracować się, aby utrzymać korzystny wynik.
Jeśli podobają Ci się nasze treści i chcesz wesprzeć ich dalszy rozwój, zapraszamy do postawienia wirtualnej kawy na BuyCoffee! Twoje wsparcie pomaga nam tworzyć więcej ciekawych materiałów, a każda wpłata to dodatkowa motywacja i możliwość rozwijania portalu. Dziękujemy za każdą złotówkę!
W pierwszej połowie gospodarze od początku narzucili swoje tempo i stworzyli kilka groźnych sytuacji. Już w 5. minucie Rossetti znalazł się w dogodnej sytuacji po długim podaniu, ale jego strzał z ostrego kąta obronił Lagomarsini. Kilka minut później napastnik ponownie próbował pokonać bramkarza Seravezzy, tym razem uderzając prawą nogą, jednak piłka minęła bramkę.
Na pierwszego gola trzeba było czekać do 17. minuty. Lipari świetnie poradził sobie z dwoma rywalami i podał do Ciofiego, który miał przed sobą sporo wolnego miejsca. Pomocnik zdecydował się na uderzenie z około 20 metrów i precyzyjnym strzałem pokonał Lagomarsiniego.
Siena FC nadal atakowała i szukała kolejnych okazji. Gospodarze domagali się rzutu karnego po zagraniu ręką w polu karnym, ale arbiter nie dopatrzył się przewinienia. Swoich szans próbowali również Monteverde i Rossetti, jednak wynik do przerwy nie uległ zmianie. Seravezza mogła wyrównać w 41. minucie, lecz główka Lepriego nie znalazła drogi do bramki.
Po zmianie stron tempo nieco spadło, ale Robur nadal kontrolował wydarzenia na boisku. W 60. minucie Lepri oddał groźny strzał po obrocie w polu karnym, jednak Michielan był na posterunku.
Chwilę później Siena FC podwyższyła prowadzenie. Ciofi posłał znakomite podanie za linię obrony, a Lipari wykorzystał wolną przestrzeń, ruszył na bramkę i w sytuacji sam na sam zachował zimną krew, podwyższając na 2:0.
Radość gospodarzy nie trwała jednak długo. Zaledwie dwie minuty później Seravezza zdobyła kontaktową bramkę. Lepri popisał się efektownym uderzeniem technicznym, przy którym Michielan nie miał większych szans.
W końcówce goście coraz mocniej naciskali, szukając wyrównania. Siena FC skutecznie odpierała kolejne ataki, a w 83. minucie Odjer próbował jeszcze odpowiedzieć strzałem z dystansu, lecz futbolówka przeleciała wysoko nad poprzeczką.
Największe emocje czekały jednak kibiców w doliczonym czasie gry. Seravezza rzuciła wszystkie siły do ataku i w ostatnich sekundach była o krok od wyrównania. Michielan popisał się jednak fenomenalną interwencją po strzale głową, ratując Siena FC przed utratą drugiego gola.
Ostatecznie Bianconeri dowieźli zwycięstwo 2:1 do końcowego gwizdka i zdobyli niezwykle ważne trzy punkty. Ciofi i Lipari zapewnili gospodarzom zwycięstwo, a Michielan w samej końcówce przypieczętował swój znakomity występ.
SKRÓT MECZU SIENA FC 2:1 SERAVEZZA POZZI