Skrót z meczu San Donato Tavarnelle 2:3 Siena
Siena się nie zatrzymuje. Bianconeri odnotował już ósmy mecz z rzędu bez porażki, pokonując po wyrównanym i momentami nerwowym spotkaniu San Donato Tavarnelle. Dzięki temu podopieczni trenera Vorii umocnili się na 4. miejscu w tabeli i pozostają w grze o awans do play-off.
Jeśli podobają Ci się nasze treści i chcesz wesprzeć ich dalszy rozwój, zapraszamy do postawienia wirtualnej kawy na BuyCoffee! Twoje wsparcie pomaga nam tworzyć więcej ciekawych materiałów, a każda wpłata to dodatkowa motywacja i możliwość rozwijania portalu. Dziękujemy za każdą złotówkę!
Mecz na stadionie Leonardo Pianigiani rozpoczął się idealnie dla gości, którzy od pierwszych minut narzucili wysokie tempo. Już w 22. minucie Siena wyszła na prowadzenie, po dośrodkowaniu z prawej strony i lekkim przedłużeniu akcji przez Giannettiego, piłkę przejął niezawodny Lipari, który potężnym wolejem zdobył swojego 9. gola w sezonie.
Zaledwie sześć minut później gospodarze podwyższyli wynik. Po rzucie rożnym Tosiniego, Cavallari świetnie odnalazł się w polu karnym i precyzyjnym uderzeniem głową pokonał bramkarza rywali. Siena prowadziła 2:0 i w pełni kontrolowała przebieg gry.
Końcówka pierwszej połowy należała jednak do gospodarzy, którzy zaczęli coraz śmielej atakować. Już wtedy mogli zdobyć bramkę kontaktową po groźnym dośrodkowaniu Pecchii, jednak zabrakło precyzji.
Po przerwie San Donato Tavarnelle szybko wróciło do gry. W 48. minucie Calonaci wykorzystał błąd w defensywie Sieny i mocnym strzałem, z lekkim rykoszetem, pokonał Michielana, zmniejszając straty i wprowadzając nerwowość w szeregi gospodarzy.
Trener Voria zareagował w 60. minucie, wprowadzając Vlahovicia, Zanoniego i Andolfiego. Ruchy okazały się strzałem w dziesiątkę. W 66. minucie Siena ponownie odskoczyła, Lipari znakomicie uciekł obrońcy i dograł do Andolfiego, który pewnym strzałem z bliska zdobył trzeciego gola dla Bianconeri. Było to jego drugie trafienie z rzędu i kolejny ważny wkład z ławki rezerwowych.
Mimo przewagi Siena nie uniknęła stresu w końcówce. W 83. minucie po zamieszaniu w polu karnym Rotondo zdobył gola kontaktowego dla gości, wykorzystując chaos w defensywie i zmniejszając różnicę do jednej bramki.
Ostatnie minuty to walka, nerwy i obrona wyniku, ale gospodarze utrzymali prowadzenie i dopisali do swojego konta bardzo cenne trzy punkty.
SKRÓT MECZU SAN DONATO TAVARNELLE 2:3 SIENA