Targi z dożywotnim "kontraktem" w Sienie
Są kontrakty obowiązujące przez jeden sezon, dwa lub trzy lata. Są jednak i takie, które nie mają daty wygaśnięcia. Do tej drugiej kategorii należy umowa Ezio Targiego, który w sierpniu 1993 roku związał się z biało-czarnymi barwami na całe życie, podpisując... symboliczny dożywotni kontrakt.
– Na papierze w minionym sezonie figurował w sztabie szkoleniowym jako masażysta. Jednak każdy, kto zna Ezio, wie, że żaden tytuł nie jest w stanie oddać tego, kim naprawdę jest – napisał klub w specjalnym komunikacie poświęconym Targiemu.
– Na stadion przyjeżdża wcześniej niż większość. Pomaga fizjoterapeutom, przygotowuje herbatę, zajmuje się wszystkim, co wymaga zrobienia, a przede wszystkim robi coś, czego nie da się opisać żadnym stanowiskiem, sprawia, że dzień każdego, kto przekracza próg szatni, staje się lepszy. Żartem, anegdotą czy wspomnieniem o tej Sienie, którą przeżywał od środka.
– Bo Ezio nie opowiada o Sienie, on jest Sieną. Zna twarze, mecze, zwycięstwa i rozczarowania. Wciąż wzrusza się do łez, gdy myślami wraca do biało-czarnych barw i najpiękniejszych kart klubowej historii. Jednocześnie potrafi rozbawić wszystkich jedną ze swoich charakterystycznych ripost.
– Zawodnicy go uwielbiają. Sztab również. Każdy, kto przewinął się przez ten klub, wie, że jest jedna rzecz, która pozostaje niezmienna mimo upływu lat, Ezio Targi.
– Dlatego dziś nie ma potrzeby mówić o przedłużaniu kontraktu, opcjach czy terminach jego wygaśnięcia. Są ludzie, którzy są częścią drużyny. Są też tacy, którzy są częścią jej duszy. Ezio należy do tej drugiej grupy.
– Podpis pod kontraktem ma więc wyłącznie wymiar symboliczny. Bo niektórych więzi nie da się zamknąć na papierze. One po prostu trwają. Od zawsze. I na zawsze.