Trzeci mecz, trzecia bitwa
Dwie mecze, dwie wygrane, to początek, którego niewielu się spodziewało, ale jest to najlepszy początek ważnego sezonu, który trzeba wygrać. Zwycięstwa są dobre dla wszystkich, kibiców, klubu i drużyny, są najlepszym panaceum na wszystkie bolączki ostatnich miesięcy, ale droga jest jeszcze bardzo długa i ważne jest, aby zrozumieć, że trudności, które napotkamy, będą liczne. Cieszmy się tymi sześcioma punktami, poświęceniem i jakością zespołu, zaangażowaniem klubu, ale jednocześnie stąpajmy twardo po ziemi, zachowując jedność wszystkich podzespołów.
Zaledwie dwadzieścia dni temu klub nie mógł działać, nie było zawodników, nie było trenera, wszystko było w zawieszeniu w oczekiwaniu na decyzję Regionalnego Trybunału Administracyjnego (TAR), która, choć była przewidywalna, blokowała wszelkie działania. Pokonaliśmy pierwszy mecz po zaledwie sześciu dniach treningu i jeszcze tydzień przygotowań przeciwko Lastrigiana - kolejne zwycięstwo, prawdziwe cudowne wydarzenie i ważny sygnał. To z pewnością ważny sygnał, ale nie oznacza to, że sezon będzie łatwy. Czekają nas trudne boje na małych boiskach, zacięta rywalizacja, przeciwnicy, którzy stawiają na bieganie i ruch. Ale w końcu umiejętności techniczne zawsze wyjdą na wierzch, tak jak to ma miejsce w każdej kategorii. Musimy być zdolni do szybkiej adaptacji do poziomu rozgrywek, w jakim uczestniczymy, i nigdy nie uważać niczego za pewnik, ponieważ każdy, kto staje przeciwko Sienie, ma tylko jeden cel.
Drużyna ciężko pracuje i już pokazała, że odzyskała część straconego czasu. Dodatkowy tydzień pracy jest bardzo ważny. W niedzielę wyjdziemy na boisko w Firenze Ovest, gdzie czeka nas kolejna sportowa bitwa, którą musimy stawić czoła razem, z wytrwałością i świadomością, że posiadamy wartości, których inni nie mają.