Voria: Mezzolara jest młoda i dynamiczna. Dokonam 2–3 zmian
Żal po niewykorzystanej szansie na zwycięstwo w debiucie, które pozwoliłoby jeszcze bardziej rozbudzić entuzjazm wśród kibiców, a także spokój i determinacja, by w spotkaniu z Mezzolarą sięgnąć po trzy punkty. Moses Odjer jest już gotowy do gry od pierwszej minuty, Michele Somma jest blisko powrotu na boisko, a Marcus Danielson zbliża się do momentu rejestracji w klubie.
Jeśli podobają Ci się nasze treści i chcesz wesprzeć ich dalszy rozwój, zapraszamy do postawienia wirtualnej kawy na BuyCoffee! Twoje wsparcie pomaga nam tworzyć więcej ciekawych materiałów, a każda wpłata to dodatkowa motywacja i możliwość rozwijania portalu. Dziękujemy za każdą złotówkę!
To najważniejsze informacje, jakie Gill Voria przekazał podczas dzisiejszej konferencji prasowej w ośrodku treningowym Bertoni, w przeddzień jutrzejszego domowego debiutu, który rozpocznie się po południu.
GILL, JAKI TO BYŁ DLA WAS TYDZIEŃ?
– To był kolejny dobry tydzień, podobnie jak wszystkie poprzednie od początku przygotowań. Minął jednak z pewnym niedosytem, ponieważ nie udało nam się wygrać meczu, który mogliśmy rozstrzygnąć na swoją korzyść. Najbardziej żałuję jednak czegoś, co nie ma nawet związku z aspektem techniczno-taktycznym.
CZEGO DOTYCZY?
– Tego, że zobaczyliśmy świetną atmosferę, ludzi, którzy odpowiedzieli na nasz apel, oraz naszych kibiców, którzy od początku do końca byli wspaniali. Gdyby udało nam się wygrać tamten mecz, entuzjazm byłby jeszcze większy.
A JUTRO KIBICE PONOWNIE BĘDĄ BARDZO WAŻNI
– Mam taką nadzieję, ale to my musimy porwać ludzi. To drużyna musi wzbudzać entuzjazm wśród kibiców i wszystkich, którzy ją śledzą. Dlatego to od nas zależy, żeby przyciągnąć ich na stadion i sprawić, by w nas uwierzyli.
JAKIEGO RYWALA SPODZIEWASZ SIĘ PO MEZZOLARA?
– To dynamiczny i młody zespół, który z tego, co widziałem, chce grać ofensywnie. Ma też kilku dobrych zawodników jak na ten poziom rozgrywek. Niezależnie od nazwy klubu, zmierzymy się z jedenastoma zawodnikami, którzy dadzą z siebie wszystko, żeby pokrzyżować nam plany. My musimy skupić się wyłącznie na sobie i zrobić wszystko, żeby wygrać ten mecz.
OBAWIASZ SIĘ SPADKU KONCENTRACJI?
– Nie może być mowy o spadku koncentracji. Nie mam magicznej różdżki, żeby to przewidzieć, ale nie sądzę, żeby moja drużyna na tym etapie mogła stracić koncentrację. Sezon rozpoczął się dopiero w ubiegłą niedzielę, więc naprawdę głupio byłoby teraz popełnić błąd wynikający z niewłaściwego nastawienia.
JAK CZUJE SIĘ SOMMA?
– W przyszłym tygodniu przejdzie kontrolne badanie USG, ale jest już na dobrej drodze. Myślę, że będzie mógł wrócić do gry w przyszłym tygodniu. Nie wiem jeszcze, czy nastąpi to na początku, czy w jego połowie, ale wszystko zmierza w dobrym kierunku.
A JAK WYGLĄDA SYTUACJA POZOSTAŁYCH ZAWODNIKÓW W KADRZE?
– W tym tygodniu Conti przez kilka dni miał problemy z plecami, a Monteverde doznał lekkiego urazu mięśnia zginacza. Nic jednak poważnego.
CZY BĘDĄ GOTOWI NA JUTRO?
– Tak.
ODJER JEST GOTOWY, ŻEBY ZAGRAĆ OD PIERWSZEJ MINUTY?
– Tak. Nie wiem, czy będzie w stanie wytrzymać pełne 90 minut, ale sądzę, że pod względem przygotowania może być na podobnym poziomie co pozostali, przynajmniej przez większą część meczu.
JAK WYGLĄDA SYTUACJA DANIELSONA, KTÓRY OD TYGODNIA JEST NA TESTACH?
– Oczywiście brakuje mu rytmu meczowego, ale to inteligentny zawodnik, mający doświadczenie i umiejętność czytania gry na poziomie profesjonalnego piłkarza. Dlatego są duże szanse, że zostanie z nami.
SKĄD POMYSŁ, ŻEBY PRZESUNĄĆ CONTIEGO Z POWROTEM DO ŚRODKA POMOCY?
– Jak powiedziałem po meczu, na takim boisku i przy takim nastawieniu, jakiego spodziewałem się po Scandicci, uważałem, że stałe fragmenty gry mogą mieć kluczowe znaczenie. To jeden z powodów. Poza tym oni grali dwoma zawodnikami w środku i trequartistą w centralnych sektorach, więc Conti był mi potrzebny również jako zasłona przed linią obrony.
ROZPOCZĄŁEŚ MECZ Z JEDNYM NAPASTNIKIEM, A SKOŃCZYŁEŚ Z DWOMA. PRZY AKCJI BRAMKOWEJ KLUCZOWE ZNACZENIE MIAŁ RUCH ROSSETTIEGO.
– Naliczłem 11 sytuacji bramkowych, zarówno z Rossettim na boisku, jak i bez niego. W tej akcji obaj wykonali ruch jak napastnicy, co bardzo mi się podoba. Piłka przejęta w środku pola, Lipari ruszający z piłką, przestrzeń do zaatakowania… To coś, co często ćwiczymy podczas treningów. Cała trójka spisała się znakomicie. To dobrzy i ważni zawodnicy, choć czasami trudno jest wystawić ich wszystkich jednocześnie. Zawsze powtarzam, że aby być konkurencyjnym zespołem, trzeba mieć szeroką kadrę, w której każdy wie, że w zależności od sytuacji może grać więcej lub mniej. Każdy dostanie swoją szansę. Już jutro dokonam dwóch lub trzech zmian w wyjściowym składzie. Potem mamy mecz w środę i kolejny w przyszłą niedzielę, więc z pewnością nie będziemy za każdym razem wychodzić na boisko w takim samym składzie.