Voria: Musimy zapewnić ciągłość
W przeddzień meczu między Fezzanese a Siena F.C. na konferencji prasowej wypowiedział się trener Bianconeri, Gill Voria. Oto jego wypowiedzi:
Jeśli podobają Ci się nasze treści i chcesz wesprzeć ich dalszy rozwój, zapraszamy do postawienia wirtualnej kawy na BuyCoffee! Twoje wsparcie pomaga nam tworzyć więcej ciekawych materiałów, a każda wpłata to dodatkowa motywacja i możliwość rozwijania portalu. Dziękujemy za każdą złotówkę!
TYDZIEŃ PRZYGOTOWAŃ: "Poszło dobrze, nie mamy większych urazów. Tylko Bianchi pauzował z powodu stłuczenia stopy, ale dziś rano trenował i wrócił do grupy. Jesteśmy w komplecie poza Ricchim. Morosi trenował w poniedziałek, trochę cierpiał w ciągu roku, nigdy nie miał czasu na odpoczynek. Pescicani opuścił tylko pierwsze dwa dni, ale teraz jest do dyspozycji."
SPADEK FORMY W DRUGIEJ POŁOWIE: "To kwestia trochę nerwów i napięcia. Gdy od dłuższego czasu nie ma się zwycięstwa, w pewnych momentach pojawia się stres. Zwróciłem chłopakom uwagę, że po bramce na 3:1 zaczęli bardzo wysoko pressingować. Stan mentalny bardzo wpływa na postawę, uważam, że chłopcy są w dobrej formie fizycznej i psychicznej."
FEZZANESE: "Spotkamy się też z pewnymi niewiadomymi, ponieważ po spadku mogą zmienić coś w systemie i składzie. Musimy być dobrze przygotowani i podejść do meczu z odpowiednim nastawieniem. Myślenie, że to będzie łatwy mecz, byłoby dużym błędem. Musimy kontynuować to, co pokazaliśmy w niedzielę, to właściwa droga."
ZAGROŻENIA: "Może ich przeanalizowaliśmy w określony sposób, a na boisku spotkamy się z zupełnie inną sytuacją. Wiemy, że to my musimy prowadzić grę, wejść na boisko z odpowiednim nastawieniem i spróbować wygrać."
GRA OFENSYWNA: "Widzieliśmy na boisku pewne rzeczy, które trenowaliśmy w tygodniu, podjęliśmy trochę więcej ryzyka, żeby grać wyżej. Zobaczyłem też wiele pozytywnych rzeczy, mieliśmy dobre sytuacje. Według mnie ta mentalność, by grać wyżej, się opłaciła. Musimy nad tym dalej pracować, ale czasu jest mało, a żeby wszystko dobrze funkcjonowało, potrzeba go więcej."