Voria: Szukamy siły fizycznej i boiskowego sprytu

Rozmiar tekstu: A A A

Analiza obecnej kadry pozycja po pozycji, sytuacja Alessandro Mastalliego i Niccolò Giannettiego, konieczność wzmocnienia zespołu w obliczu coraz bardziej ambitnych celów, poszukiwanie zawodników o odpowiednich warunkach fizycznych i boiskowym sprycie oraz zatrzymanie najważniejszych piłkarzy ("jeśli chcesz wygrywać, nie pozbywasz się najlepszych"). Do tego przesłanie dla tych, którzy zostaną w drużynie, o znaczeniu budowania silnej grupy nawet wtedy, gdy istnieje ryzyko mniejszej liczby minut na boisku. O tym wszystkim mówił Gill Voria w ostatnim odcinku programu "Al Club con la Robur".

ZACZNIJMY OD BRAMKI. MAMY POD KONTRAKTEM MICHIELANA (2007) I PALAZZIEGO (2009)

"Palazzi jest bardzo młody, urodził się w grudniu, więc można powiedzieć, że jest niemal rocznikiem 2010. Już w poprzednim sezonie przyspieszyliśmy jego rozwój, włączając go do drużyny juniorskiej. Potrzebuje odpowiedniego czasu na dalszy rozwój. Wierzymy w niego, ale zbyt szybkie wykonanie kolejnego kroku nie byłoby właściwym rozwiązaniem. Ma wyznaczoną ścieżkę rozwoju i jak dotąd podąża nią bardzo dobrze".

CZY GRUPA BRAMKARZY BĘDZIE OD ROCZNIKA 2007 WZWYŻ?

"Zdecydowanie tak".

OBRONA JEST NAJBARDZIEJ KOMPLETNA FORMACJĄ, POMIJAJĄC KWESTIE MŁODZIEŻOWCÓW. POD KONTRAKTEM SĄ ZANONI, CONTI, CAVALLARI I SOMMA, A TAKŻE CALAMAI I LAPADATOVIC, KTÓRZY JEDNAK SĄ Z ROCZNIKA 2007, CZYLI TEGO SAMEGO CO BRAMKARZ. W TEN SPOSÓB MOGĄ ZOSTAĆ TROCHĘ POSZKODOWANI

"Tak, w pewnym sensie tak, ale mogliby grać zamiast zawodnika z rocznika 2006, jeśli pokażą, że są gotowi. Najprawdopodobniej zostanie tylko jeden z nich, a poza tym na pewno musimy coś jeszcze dodać do obrony".

Z DOŚWIADCZENIEM CZY TYLKO MŁODZIEŻOWCY?

"Zobaczymy. Myślimy również o wprowadzeniu kogoś, kto nie będzie młodzieżowcem, ale wszystko zależy od okazji, jakie da mercato. Powiedzmy, że na razie skupiliśmy się na innych sektorach, aby wprowadzić określonych zawodników".

CZY MŁODZIEŻOWCY Z ROCZNIKA 2008 BĘDĄ WYKORZYSTYWANI NA SKRZYDŁACH?

"Na pewno potrzebujemy młodzieżowców na bokach boiska. Od początku dołączymy dwóch 2008 z Juniores, Giardinelliego i Periccioliego. Chcielibyśmy mieć w tym roku więcej młodzieżowców niż w poprzednim, właśnie po to, aby nie znaleźć się w sytuacji takiej jak przeciwko Prato, kiedy byliśmy "na styk". Musieliśmy wtedy wystawiać Rossiego i Bello. Vlahovic miał 38 stopni gorączki aż do piątku, był w stanie grać tylko około 20 minut, a i tak musiał zagrać dogrywkę. Bello musiał grać, bo zmiennicy to byli Calamai i Giardinelli. Chcemy więc pozyskać więcej młodzieżowców i zapewnić większą rotację na różnych pozycjach".

CZY ZBUDUJESZ DRUŻYNĘ W OPARCIU O TE DWA SYSTEMY, KTÓRYCH NAJCZĘŚCIEJ UŻYWAŁEŚ?

"Zdecydowanie tak. Zawsze gram trzema zawodnikami ofensywnymi, a to, czy gramy czwórką czy trójką w obronie, ma niewielkie znaczenie. Trójka z przodu zawsze jest obecna, czasem może nawet stać się czwórką".

NA PRZYKŁAD W REWANŻU PRZECIWKO GROSSETO.

"Chciałem wygrać za wszelką cenę. Ale podobnie było też z Trestiną, z Camaiore, kiedy trzeba było odrabiać...".

PRZEJDŹMY DO POMOCY. POD KONTRAKTEM SĄ BARBERA, VLAHOVIC, ROSSI, MŁODZI ROGANI, NERI, GIARDINELLI I PERICCIOLI, A TAKŻE NARDI, KTÓRY BĘDZIE MUSIAŁ ROZWIĄZAĆ PROBLEM Z BIODREM, KTÓRY CIĄGNIE SIĘ OD PEWNEGO CZASU. WIDZISZ GO BARDZIEJ JAKO POMOCNIKA CZY OFENSYWNEGO POMOCNIKA?

"Może grać bardzo dobrze zarówno w środku pola w trójce, jak i w trójce w ataku. Jest bardzo wszechstronny, ma ważne atuty. Zobaczymy, jak rozwinie się mercato do momentu rozpoczęcia przygotowań, ale dla nas Nardi jest ważnym zawodnikiem. On i wszyscy pozostali muszą mieć świadomość, że w tym roku chcemy być maksymalnie konkurencyjni. Zbudujemy mocną kadrę, w której na każdej pozycji będą co najmniej dwaj zawodnicy, więc naturalne będzie, że ktoś zagra jeden mecz, a potem usiądzie na ławce, a potem znowu zagra. Jeśli wszyscy będą w stanie przyjąć takie nastawienie mentalne, zaakceptować bycie częścią silnej grupy i zdrowej rywalizacji, gdzie każdy jest ważny, ale jednocześnie może się zdarzyć, że ktoś nie zagra przez dwa lub trzy mecze, to wszyscy na tym skorzystamy".

CZY WŁAŚNIE W ŚRODKU POLA BRAKUJE SIENIE CZEGOŚ, ZAWODNIKÓW Z OSOBOWOŚCIĄ, SIŁĄ FIZYCZNĄ?

"Trochę brakowało nam struktury, takich klasycznych "wszystko robiących" pomocników, którzy mogą grać zarówno w systemie z dwoma, jak i trzema w środku i radzą sobie w obu ustawieniach, jak na przykład Ederson z Atalanty czy Tonali. Trzeba coś w tym kierunku zrobić. W zeszłym roku w niektórych meczach łapałem się za głowę, patrząc jak radzić sobie przy stałych fragmentach gry. Teraz wszystkie zespoły są zbudowane w ten sposób, więc jeśli chcesz poprawić swoją sytuację, musisz mieć również takie cechy w drużynie".

NAWET TAKIE CECHY JAK ZACIĘTOŚĆ, ZŁOŚLIWOŚĆ, PRZEBIEGŁOŚĆ, DOŚWIADCZENIE ZDOBYTE PODCZAS MISTRZOSTW?

"Tak, zdecydowanie to pomaga. Zawodnicy, którzy już grali w określonych ligach i w ważnych klubach, wnoszą dodatkowe doświadczenie, które może dać młodej drużynie coś więcej. To piłkarze, którzy biorą na siebie odpowiedzialność nawet wtedy, gdy trener ich o to nie prosi".

I DECYDUJĄ W KLUCZOWYCH MOMENTACH

"W Prato w pewnym momencie pomyślałem: "kurczę, czy nikt jeszcze nie ma skurczy i nie leży na boisku?". Ledwo to powiedziałem, a straciliśmy gola. To jest też komplement dla naszego trenera przygotowania fizycznego, bo jeśli w 90. minucie nikt nie miał skurczy w takim meczu, to znaczy, że byliśmy dobrze przygotowani. To są spryt i boiskowa cwaniactwo, których się nie da nauczyć. To nie trener ma uczyć takich rzeczy".

PRZEJDŹMY DO ATAKU. CIOFI, LIPARI I ANDOLFI SĄ OBSERWOWANI POD KĄTEM KOŃCÓWKI SEZONU.

"Bardzo dobrze się zintegrowali, fizyczna siła Andolfiego uzupełnia braki Lipariego i Ciofiego, którzy z kolei nadrabiają techniką, umiejętnościami i szybkością. To dla nas ważni zawodnicy, więc jeśli podjęliśmy decyzję o pójściu w określonym kierunku, to oczywiste, że najlepszych piłkarzy się nie oddaje. Trzeba zrobić tak, aby byli zadowoleni z pozostania. Oczywiście, jeśli zgłasza się Inter albo Milan, to trudno coś zrobić. Ale jeśli dzwoni klub z Serie C, który nie jest szczególnie atrakcyjny, dwa razy bym się zastanowił, zanim opuściłbym Sienę".

LOCONTE OPUŚCI PIERWSZĄ POŁOWĘ SEZONU, WIĘC TRZEBA UZUPEŁNIĆ POŁOWĘ ATAKU.

"Zdecydowanie tak, musimy mieć mniej więcej dwóch zawodników na każdą pozycję. Coś trzeba zrobić, w zasadzie we wszystkich formacjach, dodając też trochę więcej młodzieżowców, wracając do tego, o czym mówiliśmy wcześniej, czyli doświadczeń z zeszłego roku".

CZY DOJDZIE DO POROZUMIENIA Z MASTALLIM?

"Mam taką nadzieję, wręcz wierzę, że tak się stanie. Mastalli jest znany wszystkim, w tej kategorii uważam, że to zawodnik na najwyższym poziomie. To świetny człowiek, chce zostać w Sienie, ale oczywiście zbliża się do pewnego wieku i chciałby mieć może trochę większe gwarancje. Miejmy nadzieję, że wszystko rozwiąże się jak najszybciej".

TRZEBA TEŻ ZARZĄDZIĆ SYTUACJĄ GIANNETTIEGO

"Niccolò, z tego co mi przekazano, ma już pewne ustalenia z właścicielami klubu. Oczywiście jest to jego osobista decyzja. Na początku roku nie byłem obecny, kiedy rozmawiano o jego przyszłości, ale wiem, że istniało porozumienie, więc temat zostanie omówiony i według mnie nie ma tu żadnych nieprzyjemnych spraw do rozwiązania. Giannetti to osoba, której mogę tylko dziękować, bo już sam przykład, jaki daje na treningach, pokazuje, co znaczy być profesjonalistą. To inteligentny, świetny chłopak. Życzę mu zawsze wszystkiego najlepszego".

iconautor: MentiX

icon 29.05.2026

icon10:12

iconźródło: sienaclubfedelissimi.it

iconfoto: gazzettadisiena.it











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy