W kręgu zainteresowań już tylko Brando i Bellazzini

Rozmiar tekstu: A A A

Tydzień, który rozpoczyna się dziś, może okazać się ważny, jeśli nie decydujący, w wyborze nowego trenera Siena F.C.. Płatki stokrotki zaczynają opadać, a ostatecznie dyrektor sportowy Simone Guerri i dyrektor generalny Simone Farina i oczywiście za aprobatą prezydenta Jonasa Bodina - będą musieli zdecydować, kto przejmie schedę po trenerach Lamberto Magrinim (i Gillu Vorii).

Jeśli podobają Ci się nasze treści i chcesz wesprzeć ich dalszy rozwój, zapraszamy do postawienia wirtualnej kawy na BuyCoffee! Twoje wsparcie pomaga nam tworzyć więcej ciekawych materiałów, a każda wpłata to dodatkowa motywacja i możliwość rozwijania portalu. Dziękujemy za każdą złotówkę!

Zaczynając od "pewniaków na nie", czyli tych, którzy na pewno nie zostaną nowym trenerem, na pierwszy plan wysuwa się Massimo Maccarone. Po kilku kontaktach, również dość zaawansowanych, z właścicielem klubu ze Szwecji, zdecydował się on odrzucić ewentualną propozycję poprowadzenia pierwszej drużyny. Powodem jest możliwość dołączenia do odnowionego sztabu Roberto Manciniego, gdy tylko były selekcjoner reprezentacji Włoch i Arabii Saudyjskiej znajdzie nowe zatrudnienie na poziomie klubowym. Tym samym nie dojdzie do jego trzeciego powrotu do Bianconeri - po dwóch doświadczeniach jako piłkarz - mimo że był jednym z bohaterów najlepszych lat w historii klubu.

Prawie na pewno nie będzie też nowym trenerem Giuseppe Magi, były szkoleniowiec Maceratese i Gubbio, który wczoraj prowadził swój Montecchio (Pesaro) w pierwszym meczu play-off Eccellenza przeciwko Vianese (Reggio Emilia).

Pozostaje więc dwóch mocnych kandydatów, którzy w najbliższych godzinach zmierzą się w swego rodzaju "dogrywce": Lucio Brando i Tommaso Bellazzini. Po kilku tygodniach, gdy Lucio Brando - po odejściu z Seravezza po bardzo udanym sezonie (trzecie miejsce w lidze i zwycięstwo w play-off grupy E) - wydawał się być na prowadzeniu, notowania Tommaso Bellazziniego znacznie wzrosły.

Tommaso Bellazzini, urodzony w 1987 roku, to młody trener z wyraźną tożsamością taktyczną, co pokazał w zakończonym sezonie w roli trenera Ghivoborgo. Jako piłkarz był bliski dołączenia do Robur latem 2010 roku, gdy Antonio Conte interesował się nim - wówczas występował w Cittadelli. Transfer jednak nie doszedł do skutku, a Tommaso Bellazzini pozostał w prowincji Padwy, później grając m.in. w Vicenzie, Lecce, Wenecji, Alessandrii i kończąc karierę w Livorno.

Jego wizja bardzo ofensywnej, wręcz superpropozycyjnej gry i chęć wybicia się mogą być kluczami do jego ewentualnego objęcia stanowiska w Robur. Z kolei Lucio Brando, jeśli Grosseto nie zakontraktuje Paolo Indianiego (a trop z AlfredoAgliettim wydaje się być już nieaktualny), może trafić do Biancorossich i tym samym znów zostać rywalem Robur.

iconautor: Anusz

icon 26.05.2025

icon10:03

iconźródło: lanazione.it

iconfoto:











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy